ADMA online - Polski - 2016 | Casa Madre TORINO-VALDOCCO, Italia

 ADMA | STOWARZYSZENIE MARYI WSPOMOŻYCIELKI |  Internet:  HOME PAGE  
Via Maria Ausiliatrice 32 - 10152 Torino-Valdocco, Italia - ADMA Valdocco: adma.torino@tiscali.it | E-Mail: pcameroni@sdb.org

ADMA ON LINE  2015      |    Komunikat Miesieczny   |  24 marzec 2016

Maryja zaprasza nas do podjęcia krzyża

Matka Boża jako Matka postanowiona jest potężną i bardzo rzeczywistą: wzywa nas do nawrócenia. Wielki Post jest czasem nawrócenia, jest czasem łaski, jest czasem pokuty, czasem wyrzeczeń. Powinniśmy czynić więcej, powinniśmy zmieniać nasze życie, powinniśmy więcej kochać. Ktoś kto kocha Boga ponad każdą sprawę, modli się i jest w kontakcie z Bogiem. Chodzi także o walkę przeciw ustawicznej pokusie obojętności, ustępstwa, przeciętności, które wypaczają nasze życie i czynią je szarym oraz nieznaczącym.
Źródłem tak wielkiego zła i zamieszania, które dzisiaj szerzą w świecie jest wydarzenie, że liczne osoby się zagubiły, są owcami bez pasterza, bez kierunku we własnym życiu. Dzisiaj niestety wszystko stało się trochę bez znaczenia, nie mamy jakiegoś celu, nie mamy pragnienia bycia świętymi. Dzisiaj świat nasuwa nam piłkarzy, tancerki, wytyczne okólniki i nie mamy więcej przykładów. Dzisiaj nasi młodzieńcy są chwytani przez tak wiele rozproszeń, ta wiele marności, podczas gdy Matka Boża prosi na o pozostawienie próżności i podążanie za Chrystusem, który zmarł na Krzyżu za nas. Dzisiaj nie ma więcej tych postaci, które przyciągają młodych jak Święty Filip Nereusz, Ksiądz Bosko i tak wielu innych świętych, którzy byli magnesem.
Celem życia jest podążanie za Jezusem ze swoim Krzyżem, ażeby uczestniczyć w chwale Jego Zmartwychwstania. Nawrócenie trwa całe życie. Każdy z nas kiedy się budzi każdego poranka powinien powiedzieć: dzisiaj chcę być lepszym jak wczoraj, ponieważ zawsze wewnątrz nas jest pewna bitwa pomiędzy dobrem a złem. Tak chodzi o podjęcie każdego dnia Krzyża, patrzenie na Jezusa i zbliżanie się do Niego jako prawdziwi uczniowie przeżywając wspólnie przygodę Ducha. Zostaliśmy wezwani w sposób szczególny do bycia miłością, do bycia modlitwą, do bycia tym o co prosi nas Jezus, i co On uczynił po raz pierwszy: być miłością aż do śmierci. Rozważajmy Jezusa z koroną cierniową, ubiczowanego, zranionego oraz broczącego krwią, upokarzanego aż do śmierci krzyżowej. Matka Boża zachęca nas do stawania się chrześcijanami, bycia świadkami radosnymi, ponieważ także pierwsi chrześcijanie byli krzywdzeni i poddawani torturom; także dzisiaj liczni chrześcijanie zostają zamęczeni na śmierć w tak wielu częściach świata, podczas kiedy świat pozostaje obojętny. Matka Boża wzywa nas do dawania świadectwa z odwagą ażeby widziano, że my chrześcijanie jesteśmy inni, ponieważ mamy cierpliwość, miłość, zrozumienie, modlimy się, jesteśmy promienni, jesteśmy przychylni. Nasze życzenie Dobrej Wielkanocy jest to, ażebyśmy prowadzeni przez Maryję Wspomożycielkę wychodzili z ziemi niewoli i doszli do ziemi obiecanej za życie przebyte w chwale Zmartwychwstania.


Pan Lucca Tullio, Przewodniczący / Ksiądz Pierluigi Cameroni SDB, Kierownik duchowy


Z Maryją i jak Maryja - Odrodzeni w Jego Miłosierdziu
Siostra Linda Pocher FMA


7. MIŁOSIERDZIE BOGA UZDRAWIA I WYZWALA

Cierpliwość Boga
Jest 17 marca 2013, kiedy Franciszek, Papież od czterech dni ukazuje się na Anioł Pański na Placu Świętego Piotra i rzuca bez wahania swój apel o wyrażenie zgody na “pojednanie się z Bogiem”(2 Kor 5, 20). Okazja dla niego została dana przez Ewangelię dnia: spotkanie Pana Jezusa z cudzołożnicą.(J 8, 1-11). Papież podkreśla postawę Jezusa wobec grzesznicy:”nie odczuwamy słów pogardy, nie odczuwamy słów potępienia, ale jedynie słowa miłości, miłosierdzia, które zapraszają do nawrócenia…Eh, bracia i siostry, oblicze Boga jest tym obliczem miłosiernego ojca, który zawsze ma cierpliwość. Czy myśleliście wy o cierpliwości Boga, cierpliwości, którą On ma z każdym z nas? To jest Jego miłosierdzie” Jest to cierpliwość Boga, która zmienia świat. Ojciec oczekuje nas z nadzieją. Ma nadzieję w nas, w wydarzeniu, że prędzej lub później powrócimy do Niego i kiedy Mu damy możliwość skreślić na zawsze nasz grzech. Ojciec może i pragnie uzdrowić w nas to co nas popchnęło do zła, może i pragnie wyzwolić nas od następstw grzechu. W ten sposób, skreślając nasze grzechy, Bóg zwraca świat trochę, trochę “mniej zimny i bardziej sprawiedliwy”. I nie istnieje grzech, tak ciężki, ażeby Bóg nie mógł przebaczyć i skreślić, na zawsze:” Chodźcie i spór ze mną wiedzcie!-mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby były czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna”(Iz 1, 18).
“Pamiętam – kontynuuje Papież – w roku 1992, przyjechała do Buenos Aires Matka Boża z Fatimy. Poszedłem wyspowiadać się. I przyszła do mnie pewna w podeszłym wieku kobieta, pokorna, bardzo pokorna, mająca ponad osiemdziesiąt lat. Ja na nią spojrzałem ipowiedziałem jej: „Czy pani chce się spowiadać? ”. „Tak”, mi powiedziała. „Lecz jeśli pani nie ma grzechu?”. A ona odpowiedziała mi: ”Wszyscy mamy grzechy”. „A być może Pan pani nie przebaczy?”. „Pan przebacza wszystko”, powiedziała mi pewna. „Lecz skąd to, pani wie?” „Jeśliby Pan, nie przebaczył wszystkiego, świat by nie istniał”. Poczułem chęć zapytania jej: ”Proszę mi powiedzieć, pani, czy pani studiowała naGregorianum? ”, ponieważ jest to mądrość, której udzielił Duch Święty: mądrość wewnętrzna wobec miłosierdzia Boga. Nie zapominajmy tych słów: Bóg się
nigdy nie męczy przebaczaniem, nigdy! „ Eh, ojcze, jaki tu jest problem? Eh, problemem jest, że my się męczymy prośbą o przebaczenie. On się nigdy nie męczy przebaczeniem, lecz my często się męczymy prosić o przebaczenie”.
A dlaczego się męczymy? Ponieważ w rzeczywistości nie jest łatwo prosić o przebaczenie. Ażeby prosić o przebaczenie muszę uznać moją winę, dużą lub małą , że ona jest. Lecz najłatwiej jest umniejszać: myśleć, że się nic nie stało ciężkiego oraz odrzucać spowiedź, lub czynić ją jedynie dla formalności. Dla wyspowiadania się dobrze, powinienem zapragnąć zerwać każde ustępstwo wobec zła i powinienem uznać, że nie czynię tego bez pomocy Boga. Lecz o wiele łatwiej jest “czynić się ofiarą”, skarżyć się na wszystko i żądać, aby się inni zmieniali. W ten sposób kończę spowiadać się z grzechów innych, zamiast moich. Poszukuję pocieszenia a nie nawrócenia! Pewnie, że Bóg się nie gorszy z mego ubóstwa, wysiłku, który wykonuje dla odczuwania żalu i okazywania nagim przed Nim, który mnie stworzył i mnie kocha takim jakim jestem(Ps 138; Iz 43; Łk 12, 7). Niestety, jednak mój opór ma naprawdę możliwość przeszkadzać Bogu w wypełnianiu we mnie cudu Jego przebaczenia!
Szczere pragnienie uzyskania przebaczenia i to, że otwiera serce do przyjęcia przebaczenia Bożego: czy odczuwam to pragnienie? Jeśli go nie odczuwam, proszę o to z natarczywością o dar, w modlitwie każdego dnia.

Korzenie i owoce naszych uczynków
Nasze życie duchowe jest rzeczywistością złożoną, które Pismo Święte porównuje chętnie do drzewa(Ps 1; Łk 6, 43). Możemy sobie wyobrazić, że odcinanie staje się postanowieniem z naszych uczynków codziennych, podczas kiedy korzenie przedstawiają wszystko to co prowadzi i warunkuje nasze działanie – minione doświadczenia, przekonania, zwyczaje – i owoce następstw naszych działań. Trudność przychodzi z faktu, że spełniony każdy dobry uczynek umacnia więź z dobrem, powoduje wzrost to jest w cnocie, podczas kiedy zły uczynek umacnia zależność od zła, strąca nas w otchłań, to znaczy w wadę. I oto zagadnienie: jesteśmy bardziej cnotliwi, jesteśmy bardziej wolni wewzrastaniuwdobrym oraz w unikaniu zła; jesteśmy bardziej wadliwymi, jesteśmy bardziej niewolnikami, to znaczy nie zdołamy, jedynie z siłą woli pozostawić zło dla dobra: pragniemy wkroczenia Boga, który nas uwalnia i odwzajemni się możliwością rozpoczęcia od nowa(Rz  7, 18-25). Możemy być pewnymi, ponadto, że w korzeniu dobrych dzieł znajduje się zawsze miłość Boga(Ef 2, 10), podczas kiedy najtrudniej jest odkryć korzeń złych uczynków, które mogą zależeć bądź od jednego złego użycia naszej wolności, bądź od wychowania otrzymanego lub od jakiejś brzydkiej rany przeszłości, która także nie została zabliźniona.
Ta umiejętność argumentacji wady i cnoty dotyczy nie tylko “wielkich grzeszników”, ale właśnie wszystkich chrześcijan. W życiu codziennym w rodzinie, w pracy, we wspólnocie, nie jest zawsze łatwo rozróżniać uczynki dobre od złych, nade wszystko kiedy chodzi o uczynki lub zamiary osobiste, kiedy się nie widzi i kiedy nie wydają się bezpośrednie następstwa w życiu społecznym. Słowo Boże przychodzi nam na pomoc i nam podpowiada uczenie się rozpoznawania drzewa od owoców (Mt 7, 20). Pierwszym owocem grzechu jest smutek, który zmierza do melancholii a który często także towarzyszy wstydowi lub pogardzie samych siebie i lękowi bycia osądzanym przez Boga. Innymi owocami grzechu są: zawiść, pożądliwość, zazdrość, niezgoda, niezdolność kontrolowania się, poddawanie się zniechęceniu wobec naszych powinności, podstawowych nieporządków, seksualnych lub uczuciowych. Wszystko jest przeciwieństwem owoców Ducha, którymi natomiast są: “miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie” (Gal 5, 20-22). Jak zmieniają się ton i skutek naszej spowiedzi, kiedy znajdujemy odwagę wziąć w ręce serce i położyć je przed Bogiem oraz odejść od złych owoców, które poznajemy w nas, ponownie wchodzić na drogę, która prowadzi nas do odkrywania naszych grzechów! Chodzi z pewnością o drogę męczącą i delikatną, w której nie można narażać siebie samych: jest rzeczą ważną pozwolić prowadzić się przez spowiednika doświadczonego lub przez jakąś dobrą przewodniczkę duchową.
Ksiądz Bosko rozpoznawał bardzo dobrze tę drogę! W życiorysie Michała Magone pozostawił nam żywy przykład cudu nawrócenia, który może czerpać źródło z dobrej spowiedzi. Michał Magone był chłopcem ulicy, sierotą bez ojca. Matka, z licznymi dziećmi i małymi środkami do ich utrzymania , była zmuszoną pracować w pełnym czasie, co nie pozwalało jej zajmować się ich wychowaniem. Michał, opuszczony przez siebie samego, w szkole i w parafii zostawał “wichrzycielem wszechstronnym”, na ulicach Carmagnoli był “generałem rozrywki”. Spotkanie z Księdzem Bosko, pewnego jesiennego wieczoru, zmienia jego życie. Na początku jego Michał czyni się chwalipiętą, podżegaczem. Ale potem, szczere zainteresowanie tego kapłana zarysowuje jego serce. Michał wie, że jego życie jest w niebezpieczeństwie, także jego pewni towarzysze są już w ciężkim więzieniu. Lęka się tego samego końca, ale nie wie niestety co czynić by pójść dalej. Ksiądz Bosko w lot pojmuje i rzuca kotwicę ratunku: zaprasza do Turynu i ofiaruje mu możliwość uczenia się.
Przybywszy do Oratorium, Michał trudzi się nie mało, aby przyjąć karność środowiska. Pierwsze dni wyzwala się z łańcucha jako zwyciężony podczas rekreacji, ale szybko wystąpił smutek: spostrzega się, że zawarł umowę z najgorszymi zwyczajami, których nie zdoła więcej opuścić. Widzi, że towarzysze są radośni, spokojni, przystosowują się bez wysiłku do własnych obowiązków i nie cierpią:”moi towarzysze – zwierza się pewnego dnia chłopcu, który jest mu dany przez „anioła stróża” – którzy już dobrze praktykują religię i stają się jeszcze lepsi; a jestem łobuzem nie mogącym brać udziału, i to mi sprawia ciężki wyrzut sumienia oraz wielki niepokój”. Ksiądz Bosko także spostrzega, że chłopiec przyjmuje świadomość złych owoców dawnych własnych wyborów. Przybliża się do niego i ze słodyczą oraz umiarkowaniem, przygotowuje do spowiedzi: wspiera go w odzyskiwaniu kierunku swego sumienia i w przekazywaniu miłosierdziu Ojca tych wszystkich spraw, obecnych i minionych, które mu uniemożliwiają stawać się zawsze radosnym i dawać dobro z siebie, w nauce, w modlitwie, w więziach z innymi. Chłopiec wychodzi przemieniony ,na miejscu, kiedy Ksiądz Bosko przedstawia go jako wzór do naśladowania.
Czy staram się wchodzić ponownie w siebie samego, z pomocą Ducha Świętego, patrząc w moje serce: jakie złe owoce znajduję we mnie?

Maryja i Kościół wstawiają się za nami
Święty Rok Miłosierdzia jest chwilą szczególnie korzystną dla wszystkich (2 Kor 6, 2), dla zerwania pewnego razu przez wszystkich ze złem i związania się w dobrem, którym jest Jezus. Jubileusz, rzeczywiście, przynosi ze sobą także możliwość otrzymania, łask przez wstawiennictwo Kościoła, dar odpustu: “W sakramencie Pojednania Bóg
 przebacza grzechy, które zostają naprawdę zgładzone;
 lecz jednak negatywny ślad, który grzechy zostawiły w naszym postępowaniu i w naszych myślach pozostaje. Miłosierdzie Boże jest jednakowoż silniejsze również niż ten ślad. Staje się ono odpustem Ojca, który poprzez Kościół - Oblubienicę Chrystusa dosięga grzesznika, któremu udzielił już przebaczenia i uwalnia go od każdej pozostałości skutków grzechu, umożliwiając mu raczej działanie z miłością oraz wzrastanie w miłości, niż ponowny upadek w grzech” (MV22).
Na ziemi Kościół żyje w ścisłej wspólnocie z Maryją i z Świętymi, którzy są już w Niebie. Ta piękna rzeczywistość naszej wiary przychodzi przedstawiana w obrazach Matki Bożej Miłosierdzia, rozsianych po całym świecie w Kościołach i w Sanktuariach na całym świecie. Widzi się w nich Maryję, która wspierana przez aniołów i świętych , rozszerza swój płaszcz, by przyjmować tych wszystkich, którzy się Jej powierzają. Maryja i Święci, z ofiarą ich życia oraz ich modlitw, wspomagają nas w naszej walce przeciw złu i prowadzą coraz bliżej do Jezusa. Przebaczenie przychodzi od krwi przelanej na krzyżu i dla każdego z na o tyle bardziej skuteczna, o ile jest większe nasze pragnienie otrzymania przebaczenia i naszej rozporządzalności do zmieniania życia.
Wspólnota Świętych jest darem Boga, który się urzeczywistnia w sposób szczególny w celebrowaniu Eucharystii. We Mszy, rzeczywiście, Duch Święty jednoczy nas bądź z Jezusem, bądź z braćmi i obecnymi siostrami, przeszłymi i przyszłymi, a w sposób szczególny ze Świętymi i Błogosławionymi, “których liczna jest nieprzeliczona(por. Ap 7, 4). Ich świętość przychodzi z pomocą naszej kruchości, i tak Matka Kościół jest zdolna ze swoją modlitwą i swoim życiem przychodzić spotykając się z słabością niektórych z świętością innych. Żyć zatem odpustem Roku Świętego oznacza przybliżać się do miłosierdzia Ojca, mając pewność, że Jego przebaczenie rozciąga się na całe życie wierzącego człowieka. Odpust jest doświadczeniem świętości Kościoła, który ma udział we wszystkich dobrodziejstwach płynących z Odkupienia Chrystusa, aby przebaczenie rozciągnęło się aż do ostatecznych skutków, do których dociera miłość Boga” (MV 22).
Warunkami dla otrzymania odpustu są: przystąpienie do spowiedzi i otrzymywanie Komunii Eucharystii: modlić się według intencji Papieża; przejście Bramą Świętą. W swoim pragnieniu, aby miłosierdzie Boga mogło rzeczywiście osiągnąć najdalsze krańce ziemi(Dz 1, 8), Papież chciał, ażeby we wszystkich diecezjach powstawały otwarte jedna lub więcej Bram Świętych. Ponad to, ażeby w przypadku niemożliwości spełnienia pielgrzymki w chorobie lub w więzieniu, można było otrzymać Odpust ofiarując Bogu z szczerym sercem własną okoliczność cierpienia. Wykorzystujmy z radością i wdzięcznością odpust jubileuszowy, w świadomości, że kiedy największym jest nasze pragnienie otrzymać przebaczenie, najbardziej będzie skuteczna działanie Bożego Miłosierdzia w naszym życiu

KRONIKA RODZINY

ECHO DNI DUCHOWOŚCI 2016
Jestem szczęśliwy z powodu uczestnictwa w tym wydarzeniu i cennej okoliczności dla mnie móc spotkać tak wielu osób poznanych podczas Międzynarodowego Kongresu Maryi Wspomożycielki, odczuwając prawdziwie klimat rodziny i radości. Z wszystkich dokonanych wystąpień, pozostały mi w umyśle i w sercu liczne zdania, ale nade wszystko: „Z fiat w Magnificat pozostaje, zatem, drogowskaz wyjątkowy każdego chrześcijanina z pielgrzymki wiary odbywanej z przyłączenia początkowego do planu Bożego do pełnej radości z piękna tego planu, poprzez służbę, darmową dnia powszedniego, kroczenia z gorliwością poprzez tego, który ma potrzebę, spotkania przyjaźni, misjonarski wysiłek wnoszenia Jezusa do domu innego…” (Siostra Maria Ko)
– Zaproszenie Księdza Generała Āngel Fernāndez Artime do ‘wywierania wpływu’ na osoby, które spotykamy z entuzjazmem dla Rodziny Salezjańskiej.
– Zachęta księdza Franco di Natale do uczynienia kroku w kierunku na drodze, lecz zawsze bez zatrzymywania się. Każdy z własnym rytmem, ale w ruchu. Poczułam dotknięcia serca i stawiania pytania w pierwszej osobie z tych przejawów. Myślę, że byłyby pewnym wspaniałym zaproszeniem do odbywania drogi i do życia własną pielgrzymką wiary i życia w pełni, w przyjaźni i w radości salezjańskiej, bez lęków. Wierzę, że to mogło być dla mnie, i dla nas młodzieży Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki w szczególności, jednym pięknym wyzwaniem osobistym i pewnym środkiem pobudzającym przygody do życia razem, celem dalszego prowadzenia i kroczenia drogą do wzrastania w wierze, ufności Bogu i w zobowiązaniu do zobowiązania chwycenia się ręki Maryi, ażeby zrozumieć plan Boga względem nas i urzeczywistniać go.
Dziękuję Panu za posiadanie przeżycia poznania rzeczywistości salezjańskiej oraz za dar możliwości uczestniczenia w tej wielkiej rodzinie (Elisabetta z Młodzieżowego Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki w Turynie).

TIRUCHY (INDIE)
W zakresie Nadzwyczajnej Wizytacji w Inspektorii Hinduskiej Tiruchy (INT), ksiądz Vāclaw Klement, Radca dla Regionu Azja Wschodnia Oceania, spotkał 13 członków Stowarzyszenia Maryi Wspomożycielki (ADMA), którzy rozwijają działalność w parafii noszącą nazwę Duraisamypuram dzieła salezjańskiego Sivakasi – Vidivelli.

HISZPANIA – ODNOWA KOORDYNACJI KRAJOWEJ
Koordynacja krajowa Stowarzyszenia Maryi Wspomożycielki obchodziła swoje drugie zgromadzenie roczne z zamiarem ustanowienia planu drogi dla odnowienia własnej organizacji. W drugim zgromadzeniu rocznym, mającym miejsce w Madrycie Atocha 13 lutego 2016, uczestniczyli członkowie świeccy i kierownicy duchowi salezjanie Księdza Bosko i Córki Maryi Wspomożycielki sześciu stref Stowarzyszeń Czcicieli Maryi Wspomożycielki istniejących w Hiszpanii, koordynowanych przez Delegata Krajowego, salezjanina Joan Fanera. Podczas zgromadzenia omówiono sytuację obecną stowarzyszenia, według sprawozdania inspektora Cristobala Lopeza, stwierdzającego, że Stowarzyszenie Czcicieli Maryi Wspomożycielki jest grupą najbardziej dla ludu, które zachowuje i pogłębia pobożność do Maryi Wspomożycielki oraz ducha salezjańskiego. Brakuje lepszej i odnowionej organizacji (rada kierownicza, zelatorki, członkowie, spotkania przygotowane, słowne), większej formacji i głębszego rozumienia uczestnictwa. Wspólnie w tej sprawie chodzi o widzenie jak osiągnąć większą obecność męską i mocne odmłodzenie. W pewnych przypadkach potrzeba ulepszyć jakość towarzyszenia ze strony animatorów i animatorek duchowych.
Na tym zebraniu zostały przedstawione i potwierdzone wymagania regulaminowe dla Wyboru Koordynacji Krajowej ukształtowanej i zarządzanej przez świeckich. Ten wybór uczynią dwaj członkowie laicy z każdego regionu 18 czerwca. To ukazuje znaczący krok naprzód we współodpowiedzialności laikatu Stowarzyszenia.
Chodzi także o uczestnictwo w Szkole Delegatów Rodziny Salezjańskiej zorganizowanej w El Escorial przy końcu lipca 2016 i o zawarte propozycje. W końcu ksiądz Mario Pardos, kierownik duchowy strefy Walencji, przedstawił, że do dyspozycji wszystkich jest nowa książka z serii wydawniczej „Maryja Wspomożycielka” o Kongresach Międzynarodowych (Joan Faner).

KATANIA (WŁOCHY) – ĆWICZENIA DUCHOWNE
W dniach 17-19 lutego Rodzina Salezjańska z Katanii przeżyła Ćwiczenia duchowne na temat roku jubileuszowego, pod przewodnictwem księdza Pascuala Chaveza. Trzy dni dla rozważenia o „MIŁOSIERDZIU”: 1. Ojciec miłosierny; 2. Syn miłosierny jak Ojciec; 3. Dzieci miłosierne jak ojciec i jak Syn; 4. Maryja, Matka Miłosierdzia.
Uczestniczyli różni nasi członkowie Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki (por. Foto).

Z LISTU MATKI YVONNE, PRZEŁOŻONEJ CÓREK MARYI WSPOMOŻYCIELKI: Uczcijmy wspólnie Miłosierdzie Ojca (11 lutego 2016)
Spotkanie z Księdzem Generałem i Radą Generalną Salezjanów ofiarowało nam sposobność rozważenia wspólnie o rodzinie z punktu widzenia wychowawczego. Salezjanin, ksiądz Andrea Bozzolo, przedstawił centralny punkt lektury o wydarzeniu synodalnym podkreślając związek pomiędzy rodziną salezjańską a Kościołem i pewne wyzwania, które wnoszą interpelację o charyzmat salezjański: formacja uczuciowa, towarzyszenie młodym, którzy przygotowują się do Małżeństwa, promocja kobiety na wszystkich poziomach, działanie duszpasterskie wobec rodzin, które wchodzą w więzi z naszymi dziełami lub które są częścią Rodziny salezjańskiej, duszpasterstwo młodzieżowe w celach założenia rodziny i powołaniowych. Na linii z XXIII Kapitułą Generalną i z wymaganiami Synodu wobec rodziny, zostałyśmy zaproszone do pogłębiania tych tematyk tak życiowych na dziś, stwarzając na poziomie miejscowym sposobności dialogu i rozważania z Salezjanami i innymi grupami Rodziny Salezjańskiej, szczególnie współpracownikami salezjańskimi, Wychowankami oraz Stowarzyszeniem Czcicieli Maryi Wspomożycielki. Duszpasterstwo rodzinne w posłannictwie wychowawczym jest, rzeczywiście, jedną z świętych bram do otwierania a do których się wchodzi z mądrością, odwagą i miłością miłosierną.

MADRYT (HISZPANIA) – SPOTKANIE RAD STREFY
W sobotę 20 lutego 2016 w parafii salezjańskiej Świętego Franciszka Salezego obchodziliśmy z radością wspólnotę roczną Rad miejscowych strefy Madryt Stołeczny, z całością 15 rad i 60 uczestników, z obecnością niektórych Salezjanów i Córek Maryi Wspomożycielki. Tych poprowadził Ksiądz Mariano Saez de Castro, Kierownik duchowy Strefy Centrum i dyrektor dzieła salezjańskiego w Estrecho. Z wielkim uczuciem i entuzjazmem Rada lokalna przygotowała to spotkanie, z okazji 81 rocznicy miejscowego Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki, o którym mówiła Przewodnicząca Pani Concepción Esteban Sumastre. Braliśmy udział w pewnych świadectwach osobowych wokół obecności naszej Matki Maryi Wspomożycielki w naszym życiu.
Ksiądz Manuel Miñambres , miejscowy kierownik duchowy, podjął się troski o wszystkie szczegóły liturgii. Uczyniliśmy adorację Najświętszego Sakramentu i sprawowaliśmy Eucharystię. Na końcu samorzutnie wybuchnął hymn przed pięknym obrazem Maryi Wspomożycielki (Gloria Blanco).

ALEPPO (SYRIA) – WOŁANIE: ADORACJA ZA POKÓJ
W mieście symbolu wojny w Syrii, Aleppo, pomiędzy starciami i ustawicznymi bombardowaniami, chłopcy, którzy uczęszczają do oratorium czynią pewną prośbę do Salezjanów i wszystkich chrześcijan, którym została zaoszczędzona groza wojny: „uczyńcie godzinę adoracji eucharystycznej wspólnie z nami, w poniedziałek po południu, prosząc o pokój dla Syrii”.
Aleppo jest miastem otoczonym, nie można więcej uciekać, ani swobodnie wchodzić. Bomby i rakiety padają codziennie na całe dzielnice miasta. Wszyscy mają kogoś do opłakiwania i nie ma miejsc w których można się czuć bezpiecznie. Lecz nie umarła jeszcze nadzieja, żywią ją chłopcy, którzy starają się ustawicznie walczyć, aby nie poddać się logice nienawiści.
Dzieło salezjańskie, z czasem wyposażona także wielka szkoła zawodowa, utrzymuje jeszcze rozległe oratorium i wielką szkołę. Na szczęście znajduje się na obszarze między mniej atakowanymi przemocami. Także dlatego jest często uczęszczana przez chłopców, którzy tam szukają uczęszczają, znajdują, trochę pokoju i normalności. „To oratorium zawsze przyciągało licznych chłopców i dawało także powołania Kościołowi i Salezjanom. Teraz do nas przychodzą także liczni chłopcy i dziewczęta z innych obszarów miasta, ponieważ tak wiele kościołów zostało zniszczonych”, przypomina ksiądz Georg Fattal, dyrektor domu salezjańskiego.
Obowiązkiem Salezjanów jest wszystko dla młodych: „Staramy się oddawać na ich służbę, dawać uśmiech w tych czasach bólu”, wyjaśnia zakonnik. Chłopcy uznają ten obowiązek i są pierwszymi do uwierzenia, że można także się oprzeć zniechęceniu. Wspólnie, chłopcy i Salezjanie odwracają rzeczywistość wojny w sposobność pogłębiania wiary. Z tym samym duchem pracuje ksiądz Fattal, ażeby także chłopcy z Aleppo żyli Jubileuszem Miłosierdzia. „W tym położeniu nikt o tym nie myśli, ale chcemy uczynić żywym przebaczenie, Miłosierdzie i sprawić poczucie się częścią Kościoła, który przyjmuje wszystkie swoje dzieci”.

  1. VI ZESZYT MARYI WSPOMOŻYCIELKI: Z DOMU MARYI DO NASZYCH DOMÓW 
  2. Ten VI Zeszyt Maryi Wspomożycielki pragnie być wspomnieniem uwspółcześniającym dwustulecie narodzin księdza Bosko także ustanowienia święta Maryi Wspomożycielki.
  3. W pierwszej części, opracowanej przez księdza Pierluigi Cameroni, dokumentuje się jak Maryja Wspomożycielka stała się obecną w życiu księdza Bosko i jak Ojciec i Nauczyciel młodzieży zobaczył w Maryi Wspomożycielce przewodniczkę i wspomożycielkę swego dzieła wychowawczego i duszpasterskiego.
  4. W drugiej części, opracowanej przez księdza Roberto Carellego, przychodzą przedstawione katechezy, które towarzyszyły drodze Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki w przygotowaniu do VII Międzynarodowego Kongresu Maryi Wspomożycielki, wydarzenie Rodziny Salezjańskiej, które się odbyły w Turynie i na Colle don Bosco od 6 do 9 sierpnia 2015. Kongres z hasłem „Tu jest mój dom, stąd chwała moja- Z domu Maryi do naszych domów” , pragnął wskazać macierzyńską obecność Maryi, Matki Kościoła i Wspomożycielki chrześcijan, w życiu pięknem bycia rodziną i w odpowiadaniu, z sercem apostolskim księdza Bosko, na zaufanie, którym rodzina salezjańska została wezwana do walki z przeciwnościami.  
  5. Intencja misyjna
  6. Aby rodzina salezjańska mogła być na całym świecie źródłem zsyłającym natchnienie dla rodzin chrześcijańskich trwałych i płodnych. 
  7. Świadectwo świętości salezjańskiej
  8. Ledwo co wyświęcony na biskupa Czcigodny Biskup Stefano Ferrando (1885-1978), misjonarz w Indiach, założyciel Misjonarek Maryi Wspomożycielki, tak pisze do Księdza Generała Pietro Ricaldone: „Najukochańszy Ojcze, dnia 10 listopada zostałem wyświęcony na biskupa. Błogosławię Wszechmogącego Boga, że mnie zachował w mojej małości ponieważ we mnie promienieje Jego miłosierdzie. Jestem Biskupem, Biskupem Salezjaninem i nie mam innego pragnienia jak czcić moją matkę: Zgromadzenie któremu wszystko jestem winien […] Mnie nie pozostaje nic jak polecać jego ojcowskiemu sercu umiłowaną misję w Krishnagar. 


|   HOME PAGE   |    INFO Salesiani DB VALDOCCO    |   Visit Nr.