ADMA online - Polski - 2016 | Casa Madre TORINO-VALDOCCO, Italia

 ADMA | STOWARZYSZENIE MARYI WSPOMOŻYCIELKI |  Internet:  HOME PAGE  
Via Maria Ausiliatrice 32 - 10152 Torino-Valdocco, Italia - ADMA Valdocco: adma.torino@tiscali.it | E-Mail: pcameroni@sdb.org

ADMA ON LINE  2015      |    Komunikat Miesieczny   |  24 luty2016

Maryja zachęca nas do powracania do Boga i do Jego przykazań

Żyjemy w pewnym stanie bezbożnictwa, względności, pogaństwa. Matka Najświętsza budzi nas i przypomina nam, że bez modlitwy nie mamy przyszłości, nie możemy żyć, ponieważ modlitwa jest więzią pomiędzy Niebem i ziemią. Człowiek dzisiejszy myli się ponieważ wstawia siebie na miejsce Boga. Dlatego Matka Najświętsza wzywa nas do pokory serca, prosi nas o powracanie do Boga, przyznając, że bez Boga jesteśmy niczym i że Bóg jest naszą przyszłością, naszą teraźniejszością i naszą przeszłością. Nie możemy dokonywać wyboru Boga lub przeciw Bogu i tak wiele razy my sami pragniemy wstawiać siebie na miejsce Boga. W naszym towarzystwie widzimy tak wiele sytuacji skrajnych, przeciw życiu, przeciw rodzinie, widzimy podeptane przykazania Boga, używanie w sposób błędny wolności, której nam Bóg udzielił.
Droga wielkopostna jest drogą, która nas zaprasza do nawrócenia i do słuchania Słowa, do praktyki miłości miłosiernej. Nawrócenie jest drogą, która domaga się pokory serca, uznania nas samych za grzeszników i nie pozostawania zatwardziałymi w pysze. Dziś szatan atakuje w szczególności rodzinę, młodzież i osoby konsekrowane. Dzisiaj brakuje radości życia, radości przekazywania życia. Prośmy o dar nawrócenia: abyśmy mogli być nowymi mężczyznami i kobietami, ażeby w naszym sercu, w naszym życiu nastąpił triumf Niepokalanego Serca Maryi.
Patrzmy w przyszłość z ufnością ponieważ Matka Najświętsza jest z nami, ponieważ Ona nie opuszcza nas i poleca nam się modlić, aby na ziemi dokonywało się tak jak dokonuje się w Niebie. My pragniemy być tą nadzieją, tą radością dla wszystkich, którzy tyle razy są przygnębieni, gdyż nie widzą przyszłości. Jako członkowie Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki zostaliśmy wezwani, ażeby być siewcami i budowniczymi nadziei.
Nawracanie i przyjmowanie słów Jezusa i Jego miłości, ponieważ słowa Jezusa i Jego miłość są jedynym światłem oraz nadzieją w ciemnościach współczesnej chwili . Z sercem czystym i pokornym promieniejemy życiem słowami Jezusa: przeżywamy je, zgłębiamy je oraz działamy sposobem, który wszyscy je nienawidzą. Słowa Jezusa ponownie dają życie tym, którzy je słuchają, słowa Jezusa ponownie przynoszą miłość oraz nadzieję. Nade wszystko żyjemy przykazaniem nowym miłości: Miłujcie się jak ja was umiłowałem. Miłujmy się w Jego imię i w pamięci o Nim. Kościół rozwija się i wzrasta dzięki tym, którzy słuchają słowa Jezusa, dzięki tym, którzy miłują, dzięki tym, którzy znoszą doświadczenia i cierpią w milczeniu oraz w nadziei ostatecznego odkupienia. Dlatego słowa Jezusa i Jego miłość są pierwszą i ostatnią myślą naszego dnia: czynimy małe rozważanie każdego poranka i krótki rachunek sumienia każdego wieczoru.
Naprzód razem, prowadzeni przez Ducha Świętego i pod opieką Wspomożycielki, na drodze ku Wielkanocy!


Pan Lucca Tullio, Przewodniczący / Ksiądz Pierluigi Cameroni SDB, Kierownik duchowy


Z Maryją i jak Maryja - Odrodzeni w Jego Miłosierdziu
Siostra Linda Pocher FMA


6. W SWOIM MIŁOSIERDZIU BÓG DOŚWIADCZA NASZE SERCE

Boże mój, czemuś Mnie opuścił?
“Miłosierdzie Boże – pisze Papież Franciszek – jest odpowiedzialnością za nas. On czuje się odpowiedzialnym, to znaczy: pragnie naszego dobra i chce nas widzieć szczęśliwymi, napełnionymi radością i pokojem”(MV 9). Tą podstawową prawdą naszej wiary, którą papież bez zmęczenia ogłasza nieustannie, są napełnione karty Biblii. Mieszkańcom Jerozolimy, którzy w cierpieniu wygnania, czują się opuszczeni przez Boga, On odpowiada ustami proroka:”Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie”(Iz 49, 15). Pomimo to, jednak ciągnie dalej, że Słowo Boga ukazuje nam wierność miłości Ojca, bliskość Jezusa właśnie w chwilach boleści i mocy Ducha, który może nawet zwracać życie zmarłym(Ez 37, 1-14), kiedy nasze życie zostało dotknięte przez cierpienie, opuszczenia, niezrozumienie, także pytamy samych siebie: czy Bóg jest naprawdę dobry i miłosierny, ponieważ to wszystko dopuszcza? Także to pytanie ponownie rozbrzmiewa, napawa lękiem, od początku do następnego Pisma: spotykamy je w ustach proroków i mędrców, powraca często w Księdze Psalmów(Ps 21, 2; 41, 4; 87, 6). Spotykamy je, nawet, w ustach Jezusa na krzyżu, który przed śmiercią krzyczy: “Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?”(Mk 15, 34). Jak jest możliwym, zatem, utrzymywać razem te dwie rzeczywistości: ustawiczną obietnicę wierności ze strony Boga i ciągłe doświadczenie bycia opuszczonym ze strony człowieka?
Przypatrzmy się dobrze doświadczeniu Jezusa. Z pewnością agonia na krzyżu jest najstraszniejszą chwilą Jego ziemskiego życia: tajemnicą miłości i boleści tak wielkiej, że nie zdołamy zrozumieć Go do końca, ani nawet w Niebie! Jednakże, jeśli z pokorą pozwolimy się prowadzić przez Ducha i Pisma, możemy domyśleć się uzgodnionych podstaw według których Jezus przeżył cierpienie i śmierć, na sposób, w których mogłyby pozostać głównymi punktami naszego życia. Pierwszym uzgodnionym przedsięwzięciem jest to, które ukazuje Jan: moment, w którym Jezus umiera opuszczony  na krzyżu, drugim Jego ewangelia – najważniejszy moment okazania “chwały”Trójcy, czyli miłości miłosiernej, zdolnej zbawiać, uzdrawiać, wyzwalać. Święty Paweł dodaje, że przekonany, dla widzenia tej “chwały”oni pragną oczu wiary: krzyż, rzeczywiście jest zgorszeniem dla Żydów, głupstwem dla pogan”, lecz dla tych, którzy wierzą jest “mocą Bożą i mądrością Bożą”(1 Kor 1, 22-25). Jest faktem, że bez opuszczenia na krzyżu, nie mogłoby być dla nas ani zmartwychwstania ani wylania Ducha: jeśli by serce Syna nie zostało przebite włócznią (J 19, 34), Jego bogactwa nie będą mogły być uszanowane przez nas.
Lecz to nie jest jeszcze wszystko: drugim uzgodnionym przedsięwzięciem jest to co ukazują Mateusz, Marek i Łukasz, kiedy nam opowiadają, że posługa Jezusowa rozpoczyna się pewną straszną próbą: czterdzieści dni samotności i głodu, na pustyni, podczas których Syn Boga poddaje swoje serce kuszeniu(Łk 4, 1-13). Wobec przedstawionych zbaczających dróg demona, okazuje On swoją pełną ufność w Ojcu i swoją stanowczość w byciu wiernym Mu aż do śmierci. Jest rzeczą ważną podkreślić, że jest właśnie Duch Święty, który „kieruje” Jezusem w próbie pustyni. Także w dalszym ciągu, Jezus będzie żył, prowadzony przez Ducha, całe swoje życie publiczne jak jedną drogą niepowstrzymany ku Jerozolimie, miejscu cierpienia i całkowitego daru ze siebie. W tej drodze ku krzyżowi , chcąc lub nie chcąc, będą wciągnięci także Jego uczniowie, którzy właśnie wcześniej przez krzyż będą posłani na próbę, ujawniając się jako zgraja oportunistów i tchórzy, jako pierwsi potrzebujący przebaczenia i odkupienia. Jedynie po dotknięciu dna swojej nędzy, będą oni mogli ponownie się narodzić z wysoka, z Ducha, i czynić siebie prawdziwymi naśladowcami Mistrza.
Cierpienie, krótko mówiąc, samotność, opuszczenie, nie wydają się być dla Jezusa “wypadkami drogowymi”, ale pewną ważną częścią doświadczenia chrześcijańskiego.
Rozważając o chwilach cierpienia, próby, przeżytych w moim życiu: jak im stawiałem czoło? Czy zostawiły we mnie urazę, wątpliwości o uczciwość i miłosierdzie Boga?

Udręczeni szukaliśmy Ciebie
Przejście poprzez próbę cierpienia jest do tego stopnia konieczne, że nawet Maryja – Niepokalana, która nie ma potrzeby być oczyszczoną! – została skierowana przez Jezusa właśnie na tę drogę, wręcz przeciwnie, stała się właśnie ona pierwszą aby nauczyć się cenić  skarb doświadczenia cierpienia i opuszczenia ze strony Boga. To możemy widzieć dobrze rozważając wydarzenie odnalezienia w Świątyni. Rodzina z Nazaretu udała się także jak każdego roku do Jerozolimy, aby obchodzić święto Paschy, ale w czasie powrotu, Jezus pozostał w Świątyni, “ a tego nie zauważyli Jego Rodzice”(Łk 2, 43). Możemy wyobrazić sobie, że On stałby się aż dotąd dzieckiem  łagodnym i posłusznym, nie jakimś lekkoduchem. Także dlatego, prawdopodobnie, rodzice nie odczuwali potrzeby trzymać Go pod kontrolą. Właśnie dlatego, oni powinni być przerażeni śmiertelnie zauważając, że “Go stracili”.
René Laurentin podkreśla wydarzenie, żeewangelista Łukasz “wyraża zaniepokojenie Maryi jednym słowem bardzo mocnym, tym, którym się oni posługują w innym miejscu dla określenia cierpień piekielnych(Łk 16, 24-25)”. Co rzeczywiście oznacza piekło, jeśli nie doświadczenie posiadania „utraty” jedności z Bogiem, w pełnej świadomości, że ten znalazł się z własnej winy? Z pewnością rodzice, tego poszukiwanego trzy dni będą się obawiali o najgorsze dla chłopca, który został im powierzony bezpośrednio przez Boga i będą się czuli zgnieceni ciężarem takiej odpowiedzialności. Jest wydarzeniem, które się tu urzeczywistnia po raz pierwszy proroctwo Symeona(Łk 2, 35). Niespodzianka polega na wydarzeniu, że pierwsze uderzenie “miecza”, które przenika duszę Maryi zostało wymierzone właśnie od Syna.”Czemuś nam to uczynił? “ jest rzeczywiście pytaniem zmieszanym(zagubionym), które wylewa się z serca Maryi, wobec odkrycia, że Jej chłopiec nie zagubił się, ale rozmyślnie postanowił nie podążać z rodzicami. W swojej odpowiedzi, Jezus używa “po raz pierwszy, jeden ze sposobów…najbardziej z pogmatwanych Jego nauczania: w swojej odpowiedzi ponownie podejmuje wyrażenie użyte w pytaniu, lecz z całkiem innym znaczeniem, znaczeniem duchowym. „Twój ojciec”, mówi Maryja wyrażając się o Józefie, ojcu przybranym. „Mój ojciec” odpowiada Jezus, bez przejścia z jednego stanu w drugi; ale w tym sposobie chodzi o Ojca niebieskiego”. Jezus, ponadto, wydaje się przeciwstawiać się ponieważ potwierdza, że powinien się zajmować sprawami Ojca, to znaczy być posłusznym tylko Bogu, podczas kiedy powraca do Nazaretu, gdzie zostaje poddany ziemskiej matce i przybranemu ojcu. W rzeczywistości, trzeba zrozumieć, że tu młody Jezus spełnił ten czyn proroczy: zapowiedź swojej śmierci w posłuszeństwie Ojcu, które także się wypełni trzydzieści lat później w tym samym mieście i przy sposobności tego samego święta. Zatem także Maryja będzie musiała podjąć przechodzenie trzech dni lęku i śmierci, zanim będzie mogła odzyskać Syna zmartwychwstałego.
Maryja i Józef, mówi się, “nie zrozumieli” znaku. Z pewnością, ponieważ jest jedynie w świetle zmartwychwstania, które odsłoniło cierpienie dobrowolnie objęte przez miłość. Oni jednakże rozpoczęli się cieszyć wcześniej bardzo tajemniczą zapowiedzią w znaku opuszczenia i niezrozumienia. Maryja, jednakże, w obliczu przyszłych doświadczeń, które będą coraz większe, okaże swoim posłuszeństwem i swoją postawą nauczeniem się lekcji: wszystko co czyni Jej Syn lub co im się wydarza, stanowi część planu miłości Ojca, który nie jest jakimś Bogiem kapryśnym . Ojciec wie co jest dobrym dla nas, zawierza bardzo Syn i w ten sposób także Maryja. Nie lękać się, nie tracić nadziei, nawet w obliczu pozornie największych przeciwności, ponieważ naprawdę “(Bóg)z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra”(Rz 8, 28).
Podejmijmy czas dla rozważania urywku Łk 2, 41-50, prosząc Maryję o pozwolenie wejścia w tajemnicę Jej serca, aby nauczyć się od Niej przeżywać z wiarą czas próby.

Przygotowani na kuszenie
Maryja naucza szybko, ponieważ w Niej nie ma przeszkód do Łaski, ani nawet kiedy się także przedstawia w postaci doświadczenia. To nie oznacza mniej cierpienia, wręcz przeciwnie: serce jest bardziej wolne i robi się bardziej wrażliwe. Różnica stoi w fakcie, że Ona nie buntuje się, jak my zwykle czynimy, ale pozwala się prowadzić przez Ducha i Syna, którzy mogą powierzyć od natychmiast swój ból bardzo, bardzo głęboki. W naszym przypadku, jeśli uczymy się być posłusznymi, pierwszym owocem doświadczenia jest ten, który pozwala oceniać nas samych, odczuwać świadomość naszego ubóstwa i przekazywać z wiarygodnością nasze życie w ręce Boga. W próbie, doświadczamy rzeczywiście oddalenie Boga i w tej samotności zdajemy sobie sprawę, że nie możemy nic bez Niego. To odkrycie bolesne oczyszcza nas z pychy i odciąża nas z zarozumiałości oraz pozwala ostatecznie Bogu usuwać z naszego serca to co nam przeszkadza radować się aż do głębi Jego miłości dla nas. Próba cierpienia i opuszczeni a pozostaje zatem doświadczeniem miłosierdzia Boga, który także w ten sposób podejmuje się troski o nas, zajmując się także naszym dojrzewaniem w wierze, w nadziei i w miłości.
“Dziecko – czytamy w księdze Syracha – jeśli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenia!”(Syr 2, 1). Właśnie dlatego, że doświadczenie cierpienia i opuszczenia jest tak ważne w naszym dojrzewaniu, nieprzyjaciel naszego zbawienia przygotowuje zasadzkę, ażeby wykorzystywać naszą słabość i przeszkadzać nam zbierać owoce, które poprzez nią Bóg przygotowuje dla nas. Bronią zastosowaną przez nieprzyjaciela jest pokusa: zamiar to znaczy z wyboru, który zjawia się jako najłatwiejszy lub najbardziej pociągający z tego kiedy wiemy co jest wolą Boga dla nas. Ze swoimi zamiarami nieprzyjaciel dąży do osłabienia naszej wiary, nadziei i miłości oraz doprowadza nas do zniszczenia dobrowolnie jedności z Bogiem.
Pierwsza pokusa przeciw której powinniśmy stać na straży opiera się na myśleniu, że Bóg naprawdę zapomniał o nas, lub też, że cierpienie jest pewnym dowodem Jego obojętności albo nieistnienia lub złośliwości. Przeciwnie, możemy być pewni, że kiedy doświadczamy opuszczenia Boga, znaczy to, że On stoi prosząc o uczynienie kroku bardziej ku Niemu, kiedy stoi przygotowując dla nas największe dobro, które jednakże powinniśmy “zdobywać” współpracując z Jego łaską. Druga pokusa opiera się na myśleniu, że położenie, w którym się znajdujemy jest niemożliwe do przezwyciężenia i całkowicie ponad nasze siły. Przeciw temu myśleniu ważne jest pamiętanie, że mimo wszystko są zjawiska przeciwne, Bóg nie pozbawia nas nigdy koniecznej łaski i wystarczającej do stawiania oporu w chwili próby. Duch Święty, którego otrzymaliśmy w Chrzcie nie opuszcza nas nigdy! Trzecią pokusą jest ta z “ucieczką przynoszącą pocieszenie”, z zaniedbania własnego
obowiązku(w rodzinie lub w pracy lub w modlitwie)dla poszukiwania łatwych przyjemności, które mogą wyciszać ból. Niektóre przykłady: pokarm, zakupy, osiągnięcie za wszelkie ceny, więzi uczuciowe lub nieuporządkowane seksualne... Wobec tych pokus jest koniecznym z jednej strony być cierpliwymi wobec samych siebie, z drugiej strony zakotwiczać się mocno do skały modlitwy i dokładnego wypełniania własnego obowiązku, sprawy, która chwilowo, może być dręcząca, ale z której się otrzymuje w następstwie tak wiele spokoju i radości. Oczywiście, powierzyć z pokorą i z jasnością pewnemu doświadczonemu przewodnikowi jest sprawą podstawową, jeśli w ten sposób nie chce się “zmarnować” sposobności doświadczenia.
Podczas modlitwy zapytajmy siebie: jakie są pokusy na które czuję się najbardziej nastawiony? W jaki typ ucieczki przynoszącej pocieszenie zamierzam upaść w chwilach trudności?

KRONIKA RODZINY

RZYM – DNI DUCHOWOŚCI RODZINY SALEZJAŃSKIEJ 2016
Od 14 do 17 stycznia 2016, zostały przeprowadzone Dni Duchowości Rodziny Salezjańskiej(GSFS), w Salesianum w Rzymie. Dni są już tradycyjnym spotkaniem, które przedstawia chwilę jedności, rozważania, współuczestnictwa i rodziny dla około 380 uczestników. Byli przedstawiciele około 20 z 30 grup Rodziny Salezjańskiej. Dla Stowarzyszeń Czcicieli Maryi Wspomożycielki pochodzącymi z różnych narodowości(Włochy, Hiszpania, Brazylia, Portugalia…)wezwani do rozważenia tematu Wiązanki Księdza Generała: Z Jezusem, przeżywamy wspólnie przygodę w Duchu Świętym!
Pierwszego dnia zostało przedstawione rozważanie o znaczeniu bycia pielgrzymami w drodze i o uroku przygody, przedstawionej przez księdza Francesco Di Natale, SDB, profesora Teologii Pastoralnej, który przedstawił zagadnienie z punktu widzenia antropologicznego, biblijnego, teologicznego i eklezjologicznego . W drugim dniu Ksiądz Generał, Ksiądz Āngel Fernāndez Artime, podzielił się orędziem Wiązanki na rok 2016: „Z Jezusem” przypomina jak pielgrzymowanie każdego wiernego miałoby zawsze początek w działalności Pana; „przeżywamy wspólnie” stawia w świetle wspólnotowy wymiar i kościelny drogi; „przygoda Ducha” wyjaśnia tę drogę tego wnętrza i duchowości, kiedy być daleko jest ucieczką od świata, tłumaczy się także przez Rodzinę Salezjańską w zrywie do odpowiadania na dążenia głębokie młodzieży: potrzebę życia, otwarcie, radość, wolność, przyszłość, świat bardziej sprawiedliwy i braterski , rozwój dla wszystkich ludzi , ochronę przyrody.
Siostra Maria Ko, Córka Maryi Wspomożycielki , profesor Pisma Świętego, przedstawiła analizę Maryi jako ikony Kościoła pielgrzyma, prowadzonego przez Ducha, w wyjściu z pytania „jak to wszystko się stanie” ażeby dojść do „niech mi się stanie według słowa twego”. Ksiądz Bruno Ferrero, SDB, przedstawił postać Księdza Bosko jako nowoczesnego life coach (nauczyciel życia). Następuje okrągły stół o świadectwie trzech profili świętości salezjańskiej. Profesor Elisabetta Casadei, postulatorka beatyfikacji Błogosławionego Alberto Marvelli, opowiada o wspaniałym świadectwie tego młodzieńca, zmarłego po przeżyciu jedynie 28 lat „w pośpiechu”, jako zapalony wychowawca, inżynier znawca, głęboko zakochany w Bogu i w ludziach, aż do wielokrotnego narażenia życia.”Moje życie niech będzie niczym innym jak czynem miłości” pisał w swoim Dzienniku. Profesor Ludovica Maria Zanet, współpracownica Postulacji Generalnej, wykłada o życiu Czcigodnego Sługi Bożego księdza Giuseppe Quadrio SDB. Kapłan inteligentny aż do genialności, który pisze: “Albo święty albo nic”. Święty nie może żyć we wspólnocie, w najlepszym, dając wiele Bogu i zatrzymując coś także dla siebie. Teraz powinienem i chcę bezwarunkowo stać się świętym. Nie chcę rzeczywiście, ażeby we mnie ponosił klęskę poziom Boski, który mnie chce uczynić świętym”. Ksiądz Pier Luigi Cameroni, Postulator Zgromadzenia Salezjańskiego objaśnia wspaniałą przygodę Mamy Małgorzaty. Duch znalazł w niej duszę przepełnioną wiarą i serce macierzyńskie bez granic. “Bóg był na szczycie jej wszystkich myśli”. Myślała o życiu w obecności Boga i wyrażała to przekonanie swym zwyczajnym stwierdzeniem:”Bóg ciebie widzi”. Ksiądz Bosko będzie zawsze przypominał jej nauki i to co nauczył się w jej szkole i takiej tradycji będzie nauczał swoim systemem wychowawczym i swoją duchowością.
W sobotę 16 – go podzielono się pewnymi świadectwami z życia wewnętrznego i z życia duchowego, a ksiądz Rossano Sala, SDB przewodniczy rozważaniu o doświadczeniu grupowym wiary poprzez który wyraża się droga. Wszystkie zobowiązania pieniężne zostały załatwione na miejscu http: //www. sdb.org/familia-salesiana-it/399-giornate-spiritualia-della-famiglia-salesiana.it/3192-gfs-giornate-fs-2016
Przekazujemy orędzie końcowe opracowane przez uczestników.

 DLA PODTRZYMANIA ŻYCIA WEWNĘTRZNEGO W RODZINIE SALEZJAŃSKIEJ

Zobowiązuję się

  • Żyć moim powołaniem z radością i wdzięcznością dając świadectwo młodzieży o pięknie pójścia za Jezusem i bycia chrześcijaninem w świecie współczesnym
  • Do przyjęcia z odpowiedzialnością mojej przynależności do Kościoła i do Rodziny Salezjańskiej codziennie
  • Do wzbogacania duchowego jako sposobu życia dziedzictwa duchowego i pedagogii Księdza Bosk

Zobowiązujemy się

  1. Do współpracowania z Diecezjami celem spotykania młodzieży na obrzeżach geograficznych i egzystencjalnych świadcząc o Miłości Chrystusa, która zauroczyła Księdza Bosko
  2. Czynić układ z innymi rzeczywistościami społecznymi i politycznymi, aby odpowiedzieć na nowe ubóstwa, w szczególności młodzieży i rodzin
  3. Przedstawiać mocne doświadczenia, które wciągają całkowicie życie młodzieży w darowaniu siebie Bogu na służbę innym na drodze świętości
  4. Współuczestniczyć w mocnych momentach duchowości i zobowiązania apostolskiego celem wzrastania w znaczeniu przynależności do Rodziny Salezjańskiej

Poprzez

Formację ciągłą i współudział projektowy
Towarzyszenie wzajemne
Konsultę Rodziny Salezjańskiej
Kartę tożsamości charyzmatycznej Rodziny Salezjańskiej

TURYN - ĆWICZENIA DUCHOWNE STOWARZYSZENIA CZCICIELI MARYI WSPOMOŻYCIELKI
Miłosierdzie. Jedno słowo, jeden temat. Temat dnia trzydniowego Młodzieżowego Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki na początku roku. Trzydziestu chłopców, z pierwszego liceum przy uniwersytecie, trzy młode pary, z towarzyszeniem księdza Roberto Carelli, uczestniczyły w Pinerolo, w Klasztorze Nawiedzenia, od 2 do 4 stycznia 2016.
Miłosierdzie. Jedno słowo tak często upragnione w tym roku świętym przez Ojca Świętego. W szkole Ewangelii i Maryi Wspomożycielki my młodzież Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki zostaliśmy wprowadzeni coraz bardziej na głębię, w zamiarze niezwykłym i cudownym wszystkiego co jest naprawdę „sercem biednym”, pełnym miłości. Litościwym. Nawet w obliczu naszych codziennych błędów. Miłosierdzie, które jest obecnością, opatrznością i zbytnią obfitością miłości Boga w dobrym i w złym losie, która się obwieszcza w naszych wybuchach radości i w ufnej mocy powierzenia problemów i cierpień, które nas dręczą. Miłosierdzie, które jest czułością, litością i przebaczeniem Boga, do rozstania się z naszą pokorną świadomością bycia małymi i bezwzględnie grzesznikami. To przebaczenie, które bierze ciebie za rękę i ciebie zapewnia oraz ponownie oddaje godność dziecka. I dziecka ukochanego oraz oczekiwanego, nawet w wrogości, pocieszonego i poszukiwanego w każdym pojedynczym zagrożeniu naszej codzienności. Miłosierdzie, które jest, w końcu, życiem czynnym, które pozwala także wciągać się w porównywania starych i nowych ubóstw naszych dni. „Miarą miłości jest kochać bez miary”, mówił Święty Augustyn, i nade wszystko w chwili, w której jest się po większej części świadomymi bycia odbiorcami takiego jedynego daru, to wyrażenie podejmuje całą wielkość ludzkiego pragnienia bycia uszanowanym, prośbę o istnienie, każdego dnia coraz więcej, Miłosiernymi. Właśnie dlatego są „błogosławieni miłosiernymi, ponieważ oni znajdą miłosierdzie”(Elena Scavino).

LUBUMBASHI(KONGO)
W Niedzielę 10 czerwca 2016,odbył się w Cité de Jeunes (Miasto Młodych)w Lubumbashi, pierwszy dzień formacji dla Komitetu Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki Afryki Centralnej. Z zamiarem pogłębienia pobożności do Maryi Wspomożycielki i do Najświętszego Sakramentu, członkowie Stowarzyszenia Maryi Wspomożycielki przeżyli dwa momenty formacji skupione na dwóch tematach. Pierwsze sprawozdanie: Tajemnica Kościoła: Maryja, Matka i Królowa. Drugie sprawozdanie pozwoliło uczestnikom wejść w styczność z Regulaminem Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki. Te dwa momenty formacji ustawicznej ujrzały uczestnictwa Księdza Trphon Kalimira, Siostry Eufrazji di Kasafya i Księdza Alberta Kabuge.
Dzięki organizatorom i niech Pan błogosławi tym wszystkim, którzy są włączeni w ten projekt ażeby pobożność maryjna przyniosła owoce odwagi i wytrwałości w naszej prowincji i w rodziny członków Rodziny Salezjańskiej z Kongo.

RZYM – SPOTKANIE NOWYCH INSPEKTOREK CÓREK MARYI WSPOMOŻYCIELKI
W czwartek 20 stycznia w domu głównym Córek Maryi Wspomożycielki, zaproszony przez Siostrę Maria Luisa Miranda, Radną w zakresie Rodziny Salezjańskiej, ksiądz Pierluigi Cameroni miał sposobność przedstawić Stowarzyszeniu Czcicieli Maryi Wspomożycielki 19 Nowych inspektorek. Na spotkaniu zostały przedstawione tak Konfederacja wychowanek Córek Maryi Wspomożycielki jak Stowarzyszenie Współpracowników Salezjańskich. Spotkanie, przeżyto w nastroju braterstwa i radości salezjańskiej, pozwoliło ono poznać się osobiście oraz współuczestniczyć w tożsamości i posłannictwie Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki w świetle wskazówek danych przez Księdza Generała na ostatnim Kongresie Maryi Wspomożycielki oraz śladem drogi przebytej w tych latach. Spotkanie jest także rzeczywistą odpowiedzią na wskazania ostatniej Kapituły Generalnej Córek Maryi Wspomożycielki oraz na pragnienie wyrażone przy bardzo wielu sposobnościach przez Matkę Yvonne, przełożoną generalną. „Stwierdziłem, że ta obecność w naszym życiu wnosi do światła moc i odradza w stopniu przemieniającym świat do odchodzenia z rodzin i pobudzania do odnowionego porywu powołań do Rodziny Salezjańskiej, przede wszystkim wśród dziewcząt i chłopców. Jako Córki Maryi Wspomożycielki odczuwamy głębokie współbrzmienie ze Stowarzyszeniem Maryi Wspomożycielki”.

JAK GWIAZDY NA NIEBIE W TŁUMACZENIU HISZPAŃSKIM(ANS – MADRYT)
Na przestrzeni roku od publikacji oryginału w języku włoskim, Wydawca CCS zatroszczył się o wydanie książki „COMO ESTRELLAS EN EL CIELO. Figuras de santitad en compañia de Don Bosco”, tzn. „JAKO GWIAZDY NA NIEBIE. Postacie świętości w towarzystwie Księdza Bosko”, tłumaczenie na hiszpański dzieła o postaciach świętości Rodziny Salezjańskiej – dzieła księdza Pierluigi Cameroni, Postulatora generalnego Spraw Świętych Rodziny Salezjańskiej.

INTENCJA MODLITWY MISYJNEJ – LUTY 2016
Ażeby ustały podziały pomiędzy różnie nazywanym chrześcijanami w Azji Południowej i w ten sposób się ukazały ludom jedyne oblicze Chrystusa.

ŚWIĘTY MIESIĄCA - LUTY 2016
Święty Luigi Versiglia (1873-1930), założyciel obecności salezjańskiej w Chinach i pierwszy męczennik salezjański, w swoim ostatnim liście wysłanym do przełożonej Karmelitanek w Florencji, kilka tygodni przed śmiercią, pisze:”…wznosimy w górę nasze serca, zapominamy najwięcej o nas samych i rozmawiamy więcej o Bogu, więcej o sposobie służenia Jemu, o większym pocieszaniu Go, o potrzebie i zdobywaniu dusz. Wy, Siostry możecie łatwiej mówić nam o czułości miłości Jezusa, my być może będziemy mówić wam o nędzy tak wielu dusz, które żyją daleko od Boga i o konieczności prowadzenia ich do Niego; my będziemy się wznosili w miłości do Boga, wy poczujecie w większym stopniu bodźce do nieba”.


|   HOME PAGE   |    INFO Salesiani DB VALDOCCO    |   Visit Nr.