ADMA online - Polski - 2015 | Casa Madre TORINO-VALDOCCO, Italia

 ADMA | STOWARZYSZENIE MARYI WSPOMOŻYCIELKI |  Internet:  HOME PAGE  
Via Maria Ausiliatrice 32 - 10152 Torino-Valdocco, Italia - ADMA Valdocco: adma.torino@tiscali.it | E-Mail: pcameroni@sdb.org

ADMA ON LINE  2015       |    Komunikat Miesieczny   |  24 stycznia 2016

Maryja zaprasza nas do bycia pokojem

Kiedy wpatrujemy się w Maryję Wspomożycielkę widzimy Ją jako Matkę, która przynosi nam i ofiaruje nam swojego syna Jezusa, z otwartymi ramionami. Jezus daje nam swój pokój i wskazuje nam drogę pokoju, drogę świętości, drogę niebiańską. Święty Rok Miłosierdzia jest mocnym zaproszeniem do rozważania oraz do rozpoznawania niezmierzonej miłości którą Bóg ma wobec każdego z nas i to Dziecię z otwartymi ramionami, które Maryja nam daje jest znakiem licznych łask, których Bóg nam udzielił i nadal nam ich udziela.  Lecz często nasze serca są zamknięte, żyją w lęku i nie pozwalają, aby miłość i pokój Jezusa Chrystusa wzięły w posiadanie nasze serca i rządziły w naszym życiu. Bez Boga jest życie w ciemności i nierozpoznaniem nigdy miłości, którą Ojciec ma dla nas i Jego troski, którą ma o każdego z nas.
Wiązanka przedstawiona nam przez Księdza Generała jest darem dla przeżywania tego roku w mocy Ducha świętego, w stylu księdza Bosko. „Z Jezusem przemierzamy razem przygodę Ducha”. Jest zaproszenie do przeżywania roku 2016 jako roku poświęconego przemierzaniu wspólnej drogi, do przemierzania razem drogi, która nam przypada w posłuszeństwie Duchowi Świętemu, ażeby nasze życie stawało się światłem i solą dla tych, których spotykamy. Jedynie miłość, która przybywa do nas darowana przez Ducha Świętego posiada pewne znaczenie, które wznosi nasze najmniejsze działania wobec nieskończonego i odwzajemnia się nam świadec twami obecności Boga w świecie, także każdemu człowiekowi, który żyje w ciemności.
Ksiądz Āngel Fernāndez Artime wnosi dla jasności pewne punkty widzenia: przede wszystkim działanie Ducha, który działa w wolności i puka do drzwi każdego bytu ludzkiego; potem doświadczenie drogi, przebytej, którą czynią wszystko w zmienianiu życia; zatem znaczenie przygody, ponieważ często podczas przebywania drogi, którą się doprowadza do końca – bądź na poziomie wewnętrznym, bądź z punktu widzenia duchowego – „nie istnieją pewności”, jednakże pozostaje poruszenie świadomości, którą Duch pozna zaskakując i doprowadzając do własnych oczekiwań. Pełen tekst wyjaśnienia do Wiązanki jest do korzystania na sdb.org. Video z tego roku jest dostępne na kanale You Tube ANSChannel. Tekst przedstawienia w językach włoskim, hiszpańskim i francuskim w następnym linku.
Zawierzamy Maryi Wspomożycielce drogę całej Rodziny Salezjańskiej i modlimy się, abyśmy byli nosicielami pokoju i budowniczymi jedności.

Pan Lucca Tullio, Przewodniczący / Ksiądz Pierluigi Cameroni SDB, Kierownik duchowy


Z Maryją i jak Maryja - Odrodzeni w Jego Miłosierdziu / Siostra Linda Pocher FMA


5. Nie z biciem ale z miłosierdziem

Sprawiedliwość i Miłosierdzie
Każde serce człowieka jest zamieszkane przez dwa przemożne pragnienia, które przy pierwszym spojrzeniu wydają się między nimi sprzecznymi: głębokie pragnienie sprawiedliwości, czyli pragnienie, ażeby moje prawa były uznane i uszanowane oraz aby każdemu zostało dane z bezstronnością według tego na co zasługuje; jedna głęboka tęsknota za miłosierdziem, czyli pragnienie bycia kochanym, przeproszonym oraz chronionym w mojej ułomności. Te dwa pragnienia łatwo wchodzą w napięcie pomiędzy nimi a osobą, ażeby nie odnaleźć siebie rozdartym w sobie samym, jest zmuszona do uczynienia pewnego wyboru oraz do stanięcia na przemian za sprawiedliwością albo za miłosierdziem. Trudność , zaznacza Święty Tomasz, jest ta, że “miłosierdzie bez sprawiedliwości jest matką zepsucia “, podczas gdy “sprawiedliwość bez miłosierdzia jest okrucieństwem”, z następstwami zabójczymi w odniesieniach rodzinnych i społecznych; ze strony pobłażania, które zwykle powoduje kilka różnych form wymuszenia afektywnego i nie pozwala dojrzewać w autonomii i podejmować własnych odpowiedzialności; z drugiej strony przestrzeganie prawa nasilone i nieprzejednane, które poniża i uśmierca osobę uniemożliwiając bycia samym sobą, uczenie się na własnych błędach i rozwijanie własnej niepowtarzalności.
Papież Franciszek, w Bulli obwieszczenia Roku Świętego, nie zaniedbał podjąć tematu. Powiązał go podwójną nicią pospieszając na zaproszenie do rozmowy skierowane do “tych osób, które znajdują się daleko od łaski Boga ze względu na sposób, w jaki żyją”: “ dla waszego dobra proszę was o zmianę życia. Proszę was w imię Syna Bożego, który, chociaż walczył z grzechem, nigdy nie odrzucił żadnego grzesznika”(MV 19). W słowach Papieża słyszymy dźwięk słów Jezusa: “nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem , aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”(Mk 2, 17). Nie oznacza to wcale, podkreśla Franciszek, że “umniejsza się sprawiedliwość bądź czyni ją zbędną, wręcz przeciwnie. Ten, kto błądzi, będzie musiał ponieść karę. Tyle, że to nie jest ostatnie słowo, ale początek nawrócenia, ponieważ doświadcza się czułości przebaczenia. Bóg nie odrzuca sprawiedliwości. On ją umieszcza i przekracza w jeszcze większym wydarzeniu, gdzie doświadcza się miłości, która jest fundamentem prawdziwej sprawiedliwości”(MV 21).
W swojej nieskończonej mądrości pedagogicznej, rzeczywiście, Bóg wie dobrze, jakie prawo nie jest wystarczające do czynienia dojrzałymi jego stworzeń w miłości i w darze: celem nauczania do miłowania oraz do przebaczania nie jest wystarczające jedno przykazanie, jest koniecznym otrzymanie darmowe miłości i przebaczenie. To nie przypadek, że byli właśnie faryzeusze i uczeni w prawie, czyli znawcy tego co jest “sprawiedliwe”, najbardziej zaciekłymi przeciwnikami Jezusa. Dla nich, którzy odczuwali wstręt do Jego zażyłości z grzesznikami, opowiadał On przypowieści o miłosierdziu(Łk 15). Pierwszym krokiem, zatem, celem pojednania w nas sprawiedliwości i miłosierdzia jest działanie na modlitwie. Prośmy pokornie i z otwartym sercem, aby Duch Święty oświecił miejsca naszego życia, w którym sprawiedliwość i miłosierdzie wejdą w napięcie naszego życia. W życie rodzinne lub wspólnotowe, w pracę, w społeczność chrześcijańską: gdzie zmierzam do bycia człowiekiem ściśle przestrzegającym prawa? Gdzie zbytnio pobłażam?

Nie z biciem
Harmonizować sprawiedliwość oraz miłosierdzie według serca Boga jest zadaniem podstawowym dla każdego wychowawcy chrześcijańskiego, za którego powinno się mieć także Księdza Bosko. W śnie w wieku dziewięciu lat on sam nam opowiada swoje spontaniczne zachowanie wobec towarzyszy kiedy podczas zabawy przeklinano:”słysząc te przekleństwa natychmiast rzuciłem się w ich środek posługując się pięściami i słowami, ażeby uczynić ich milczącymi”. Zaproszenie Jezusa do brania udziału “nie z biciem lecz z łagodnością i z miłosierdziem”, pouczając swoich towarzyszy “o brzydocie grzechu i o wartości cnoty”, nie osiąga przede wszystkim skutku upragnionego. Chłopiec wręcz przeciwnie został zmieszany i przestraszony aż do łez, wobec tej prośby, która wydaje się dla niego “niemożliwą”.
I nie potrzeba łatwowiernie myśleć, że przyszedł poranek, słowa usłyszane we śnie i znak zwierząt dotykają nas głęboko po przemienieniu w baranki stają się niespodziewanie oświecone. Prawie dziesięć lat później, rzeczywiście w roku 1832 widzimy Janka, początkującego założyciela Towarzystwa wesołości, już ukierunkowanego na seminarium, zachowującego się tak i jak dziecko w wielu dziewięciu lat wobec niesprawiedliwości popełnionej przez wielu kolegów bezczelnych w zwalczaniu przyjaciela Ludwika Comollo:
“Od tego widzenia poczułem gotującą się krew w żyłach”opowiada on sam. Dalszy ciąg historii jest znany: Jan “traci rozum”, chwyta pewnego chłopca za ramiona i używa go jak ludzki klucz celem posłania na dywan wszystkich innych. “Mój drogi – powie mu później Comollo – twoja siła mnie przeraża, ale wierz mi, Bóg nie daje jej tobie abyś niszczył towarzyszy. On chce, abyśmy się kochali, przebaczali sobie i abyśmy czynili dobrze tym, którzy nam czynią źle”. Jan, zachwycony jego słodyczą w poprawianiu go i jego zdolnością przebaczania towarzyszom , pozwoli się wspierać przez niego w dojrzewaniu do posłuszeństwa, do łagodności i do delikatności zachowania.
Nadawanie kształtu własnego serca do tego Jezusowego jest długą drogą, która ponownie domaga się wiary i cierpliwości czy to ze strony stworzenia, czy to ze strony Stworzyciela, i ksiądz Bosko, prowadzony przez Ducha Świętego i przez Maryję Wspomożycielkę, umiał być dosyć posłuszny i wytrwały by zakończyć pomyślnie w takim punkcie, kiedy kto go spotykał dostrzegał promieniowanie z całej jego osoby miłości Boga Ojca.
W „Liście o karach”, napisanym do salezjanów w roku 1883, znajdujemy słynne zdanie, które dokonuje syntezy w cudowny sposób doświadczenie wychowawcy: “Pamiętajcie, że wychowanie jest sprawą serca, i że Bóg jedynie jest gospodarzem, a my nie będziemy mogli zakończyć jakiejś sprawy, jeżeli Bóg nie naucza dzieła sztuki, i jeśli nie daje do ręki kluczy. Uczmy się pełnienia miłowania, wzbudzania poczucia obowiązku i świętej bojaźni Boga, a zobaczymy ze zdumiewającą łatwością otwieranie się drzwi tak wielu serc, i jednoczenia się z nami do wyśpiewywania chwały i błogosławieństw Temu, który przekształca działanie naszego wzoru, naszego życia, naszego przykładu we wszystkim, ale szczególnie w wychowywaniu młodzieży”. A dla Księdza Bosko, uprzywilejowanym miejscem wychowania serca był właśnie sakrament Spowiedzi. Dzięki niemu umiał wspierać stopniowo chłopców w powracaniu do samych siebie, do uznawania własnej odpowiedzialności i w tym samym czasie, do doświadczania ojcowskiej dobroci Boga, Jego przebaczenia, i do przyjmowania bezpośrednio od Niego energii koniecznej do ulepszania się: oto jak wilki stawały się przemienionymi w owieczki!
Zapytajmy się: czy w naszym działaniu wychowawczym, jako rodzice lub jako osoby konsekrowane, umiemy wspierać chłopców i młodzież do owocnego przystępowania do Spowiedzi?

Ja ci dam mistrzynię
“Lecz czy nie powinno się nigdy nie używać kar? “, postawi jednakże pytanie, Ksiądz Bosko, w powyższym Liście? Zdarza się, Bóg sam “porównuje siebie samego do czujnej rózgi: rózgi czuwającej, celem powstrzymywania nas od grzechu, także ze względu na lęk przed karami. Także my z tego powodu możemy naśladować oszczędnie i mądrze postępowanie, które Bóg kieruje do nas celem wyznaczenia w tej skutecznej formie. Posłużmy się zatem tą rózgą, jednakże umiejmy czynić to z mądrością i miłością, ażeby nasza kara z natury przynosiła polepszenie”. W rzeczywistości, cała Biblia jest usiana groźbami “sprawiedliwego gniewu”: tego od Mojżesza i od proroków, którzy w imieniu Boga, występują przeciw niewierności ludu, do tego (gniewu)Jezusowego przeciw kupcom w Świątyni. Niektórzy Ojcowie Kościoła, wśród których jest nawet Jan Chryzostom, podtrzymują, że “kto wpadnie w gniew kiedy nie ma powodu, popełnia grzech”. Laktancjusz, nawet pisze, że “łaska nie mogła istnieć bez gniewu”, ponieważ “w gniewie samym jest próba łaski”. Gniew Boga, jednakże, jest różny od naszego, ponieważ nie jest namiętnością pozbawioną rozumu: “Bóg nie jest owładnięty przez gniew, ale nim kieruje jak uważa i mu się podoba”. W Starym Testamencie gniew Boga jest sprawą jedynie z gorliwości o Jego przymierze, z Jego zazdrości o Izrael, z którym się związał “jak młodzieniec zaślubia dziewicę”(Iz 62, 5)i przez którego jest nieustannie zdradzany.
Pomimo tego opiekuje się nami, powinniśmy na pierwszym miejscu rozpoznać, czy gniew jest uczuciem a każde uczucie, pisze Pascal Ide, “jest moralnie neutralne; jeszcze więcej, jest psychologicznie dobre. Gniew dostarcza psychologicznej energii, której nie można powstrzymać samym rozumem. Z drugiej strony, gniew pojawia się kiedy naruszona jest sprawiedliwość. Pozostaje ona “siłą moralnie uzasadnioną kiedy zjawia się włączona w służbę sprawiedliwości, w szacunku do trzech warunków: 1) właściwa intencja; 2)słuszny cel; 3) stosowna reakcja. W jednym słowie: w ośrodku naszej uwagi powinno być dla nas zawsze prawdziwe dobro drugiego, to jest kompas, który powinien nas prowadzić ku mówieniu albo ku milczeniu, do brania udziału lub do cierpliwego oczekiwania. Pewien przykład na działanie: starszy syn z przypowieści(Łk 15, 25-32) wpada w gniew ponieważ uważa, że jest traktowany niesprawiedliwie; jednakże nie ma on w sercu ocalenia brata, lecz jedynie własne interesy, nie kocha ojca, ani brata, zatem jego gniew nie jest w służbie sprawiedliwości. W przypowieści o bezlitosnym słudze (Mt 18, 21-35), natomiast, mamy reakcję przesadną: sługa grozi śmiercią towarzyszowi, który mu winien kilka drobnych pieniędzy. Także doświadczywszy miłosierdzia Boga, nie umiał czynić właśnie Jego sprawiedliwości!
Jest rzeczą doniosłą, ponadto, poznać siebie , jak przypomina mądrze Słownik duchowości:”Temperamenty zbyt gorące – to był przypadek Księdza Bosko! – zbytnio gotowi do rozważania słusznych przyczyn ich gniewu, w ogólności powinni mieć interesy w poddawaniu się myśli świętego Franciszka Salezego, ku nie posiadaniu zaufania swoim sądom i do bycia raczej skłonnymi do słodyczy; ci, którzy są najbardziej znużeni i którzy, z lęku przed odpowiedzialnością, brakiem stanowczości charakteru lub dla zbytnio ludzkiej roztropności, byliby raczej skłonni do słodkiego rozwiązania, byłoby stosowne, ażeby stanęli w szeregu po stronie siły. Jedni i drudzy, znajdą najłatwiej „słuszny środek”, którego powinniśmy się trzymać. W ten sposób uniknęłoby się wielu nieusprawiedliwionych wybuchów gniewu i wielu form słabości, na które przychodzą zbyt łatwo zgody.
“Ja ci dam mistrzynię – powiedział Jezus do Janka we śnie dziewięciolatka – pod Jej kierownictwem możesz stać się mądrym, a bez Niej wszelka mądrość staje się głupotą”. W Maryi rzeczywiście, także sprawiedliwość i miłosierdzie są doskonale zharmonizowane: Ona która nigdy nie zawarła ugody z grzechem , jest w najwyższym stopniu ucieczką grzeszników.
W psalmie 84 wszystkie tematu naszego rozważania zostały zawarte w jednej wspaniałej modlitwie, w której modlący się prosi Boga o darowanie ludowi razem miłosierdzia i sprawiedliwości, prawdy i zbawienia.  Jedno dobre ćwiczenie duchowne, dla zjednoczenia wewnętrznego tych dwóch koniecznych potrzeb naszego serca, i o to się módlmy się każdego dnia słowami tego psalmu, myśląc, żeby zostały już w pełni spełnione w Maryi, i prosząc pokornie Boga, aby je jeszcze urzeczywistnił w każdym z nas.                            

KRONIKA RODZINY

TURYN – RADA PIERWSZEGO STOWARZYSZENIA CZCICIELI MARYI WSPOMOŻYCIELKI WIERNYCH (CZĘŚĆ II)
Niedziela 1 listopad 2015, uroczystość Wszystkich Świętych, członkowie Rady Pierwszego Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki, spotkali się uczestnicząc w pełnym jednodniowym spotkaniu z odpowiednimi rodzinami. W świetle i w łasce Kongresu Maryi Wspomożycielki, obchodzonym minionego sierpnia w Turynie, i rozważając o doświadczeniu współuczestnictwa w tych latach, każdy poszukiwał odpowiedź na te pytania:

- Co znaczyło dla mnie, dla naszej rodziny uczestnictwo w Stowarzyszeniu Czcicieli Maryi
 Wspomożycielki?
- Jaki punkt widzenia uważam za ważny troszcząc się w większym stopniu o życie  Stowarzyszenia?

Davide: dla nas Stowarzyszenie Czcicieli Maryi Wspomożycielki jest drugą wielką sposobnością , którą nam dała Rodzina Salezjańska. Po pierwsze być przez tyle lat animatorami, potem wejść poprzez dorosłych w tę wielką rodzinę. Urzeczywistniliśmy ten program, który pozwala wszystkim czynne spotkanie według własnych możliwości.

Chiara: znaleźliśmy potwierdzenie powołania salezjańskiego, poprzez publiczne zobowiązanie w Rodzinie Salezjańskiej. Jest pewna sprawa, której nie wybraliśmy ale nam się pojawiła, z tajemnicą Księdza Bosko i z twórczością Maryi. Typowy przypadek spraw Bożych: nie jest tak jak ty myślałaś, ale jest o wiele lepiej! Wydaje się nam ważne wnosić jako grupa do Rodziny Salezjańskiej coś co jest także trochę utracone to znaczy więzi prawdziwe i szczere, uczestnictwo serc, pewną sieć serdecznych powiązań, pewien dom, który przyjmuje.  W odniesieniach z Salezjanami i Salezjankami być może także bardziej potrzeba dorosłych ‘ciągle działających’ na jakiejś płaszczyźnie, nie tylko młodych, albo osoby problematyczne lub chore na indywidualizm. Stwarzać sposobności, w których występuje bycie wsparciem jednych dla drugich, szukanie okoliczności dawania jedną ręką nie działającą, ale duchową. Dawać w podarunku konsekrowanym doświadczenie i przyjmowanie w codzienność rodzin.

Ksiądz Pierluigi: rozważać rolę i formację animatorów i animatorek duchowych grup Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki Wiernych. Ksiądz Bosko był proroczym i śnił o wspólnocie konsekrowanych i świeckich razem, uczestnicząc w jednym życiu i w odpowiedzialności. Stowarzyszenie Czcicieli Maryi Wspomożycielki zostało założone w Turynie i także zostało odnowione przez Turyn: jest pięknym znakiem dla wszystkich.

Siostra Marilena: powierzono mi zadanie od 4 lat i odkryłam pewną piękną rzeczywistość, która mnie bardzo ubogaciła. Szkoda, że nie mogłam uczestniczyć aż do końca z nikim innym konsekrowanym.

Walter: dla nas słowami kluczami naszego życia są: Matka Najświętsza, Eucharystia, Różaniec, Jan, Medjugorje. Każdy dzień skupienia jest trochę ponownym zjedzeniem kolacji, oczyszczeniem obiektywu naszego życia. Wielki dar głębokich przyjaźni ludzkich w Chrystusie. W przyszłości myślę, że pójdziemy do przodu i będzie trudniej podtrzymać wysokość temperatury, ciepło więzi pomiędzy nami. Numery najwyższe=temperatura najniższa. Powinniśmy czuwać nad tym ryzykiem i szukać głębi w prawdzie. Bez lęku: w Biblii lud Boży jest zawsze w walce, i także my z powodu każdego grzechu.

Simonetta: w tym nam pomaga bardzo świadectwo Świętych Rodziny Salezjańskiej. Uczyć się na ich przykładach, aby wykonywać małe kroki, z wielką pokorą.

Marianna: dla mnie stało się najważniejszym spotykać matki, z którymi dzielimy trudy z dziećmi, spotykać rodziny, które biorą udział w drodze wiary, być rodzinami z chłopcami.

Ksiądz Pierluigi: Wspomaganie młodych rodzin chłopców jest także bardzo ważnym odniesieniem. Także dla Duszpasterstwa Młodzieżowego jest pożyteczną przebyta droga wychowania ukierunkowana na różne powołania.

Sergio: Uważam, że Stowarzyszenie Czcicieli Maryi Wspomożycielki staje się wielką pomocą dla wychowania dzieci, wsparciem w wierności w naszym powołaniu małżonków, pewną ciągłością ponad uczuciem i wzruszeniem, wychowaniem do wzajemnego posłuszeństwa i Panu. Ważnym jest temat wychowania do uczuciowości i do więzi z innymi.

Cecilia: w Stowarzyszeniu Czcicieli Maryi Wspomożycielki znalazłam prawdziwych i szczerych przyjaciół duchowych. Ponownie odkryłam Maryję jako Matkę, która nas wsparła we wzroście naszej rozporządzalności. Otrzymałam Łaskę spotkania osób, które nas poprzedzają w świętości.

Rosanna: Maryja mnie nauczyła zastępować myśl ‘nie dotykaj mnie’ zdaniem ‘tak, dotykaj właśnie mnie’ i jednocześnie ofiarować Jej trud nie potrafienia dosięgać do wszystkiego, lecz nawet nie do dziesiątej części tego co byłoby do czynienia. Wierzę, że głównym obowiązkiem Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki w Rodzinie Salezjańskiej jest właśnie to nauczanie modlitwy, podstawowego znaczenia Adoracji Eucharystii, także w cierpieniu stwierdzić jak ciężko to przyjmować przez osoby konsekrowane. Widzenie wzrastania naszych chłopców, widzenie wypuszczania kiełków powolutku tylu snów o współpracy pomiędzy różnymi grupami napełnia nas radością i wzruszeniem. Maryja widzi nasze trudy i służy urzeczywistnianiu Jego Planów i Chwały Boga , zgodnie z czasami kiedy nie czujemy się zdecydowani.

BOURNEMOUTH(ZJEDNOCZONE KRÓLESTWO)- ZAŁOŻENIE DRUGIEJ GRUPY STOWARZYSZENIA CZCICIELI MARYI WSPOMOŻYCIELKI
8 grudnia 2015, w dzień święta Niepokalanego Poczęcia i otwarcia Roku Miłosierdzia, uroczystą Mszą koncelebrowaną przez Księdza Jordana Darryl, proboszcza Kościoła Świętego Tomasza Morusa, naszego animatora krajowego, Księdza Francis Prestona, salezjanina i prałata Ronalda Hishoma, z uczestnictwem ponad 50 osób i Delegacji Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki z Londynu, przedstawiona przez Marię i jej rodzinę, została rozpoczęta urzędowo druga grupa Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki w Anglii.
Nasz dzień rozpoczęliśmy adoracją Najświętszego Sakramentu, spowiedziami, różańcem, litaniami i modlitwami do Maryi Wspomożycielki. Nastąpiła Msza Święta, z poświęceniem statuy Maryi Wspomożycielki i z wręczeniem Dyplomu założenia oraz przyłączenia drugiej grupy Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki w Zjednoczonym Królestwie, przy Kościele Świętego Tomasza Morusa, tego samego świętego Kościoła gdzie w Londynie została założona pierwsza grupa Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki z udziałem Matki Eugenii Pantalleresco więcej niż 30 lat temu. Nasza nowa grupa została złożona z 10 członków pochodzących z różnych krajów: Anglia, Irlandia, Chile, Perú, Kolumbia, Mauritius. Podczas Mszy Świętej, Ksiądz Francis mówił kazanie o Maryi Wspomożycielce, przypominając dzieła Księdza Bosko, 8 grudnia 1841, i początek Roku Miłosierdzia, uzasadniając pobudzanie do miłości, którą nasza Matka Wspomożycielka żywi wobec nas. Nastąpił czas święta.
Chcę podziękować kapłanom Księdzu Darryl, Księdzu Francis, Księdzu Ron, Timowi Barry, członkom liturgii, którzy dali nam sposobność obchodzić uroczystość i rozszerzać Rodzinę Salezjańską w Anglii i przede wszystkim naszemu Animatorowi duchowemu Księdzu Pierluigi Cameroni, który nam ułatwił przywiezienie statuy Maryi Wspomożycielki z Bazyliki w Turynie, przejeżdżającej przez Francję oraz przybywającej do Anglii. Powiedział nam, że Maryja była szczęśliwa odbywając podróż z naszą rodziną oraz, że jest Najświętszą Matką, która nas bardzo kocha. Z drugiej strony, zważywszy rady Matki Eugenii i księdza Pierluigi, Maryja Wspomożycielka zapragnęła nowej siedziby i błogosławić Anglię, w kościele poświęconym Świętemu Tomaszowi, męczennikowi, który bronił rodziny i sakramentu małżeństwa. Życzmy sobie, aby Święty Dominik Savio, który w widzeniu oglądał nawrócenie Anglii, wspomagał nas w zachęcaniu i do czynienia wzrostu liczby czcicieli a nade wszystko w miłości do Najświętszego Sakramentu i pobożności do Maryi Wspomożycielki w tej części świata.
Nasze najszczersze podziękowania naszemu przewodniczącemu Tullio Lucca i wszystkim organizatorom oraz grupom Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki, które podczas Kongresu motywowały nas do wzmacniania naszej wiary i miłości do Maryi Wspomożycielki; błogosławieństw wszystkim i każdemu z członków Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki w świecie oraz całej Rodzinie Salezjańskiej (Romy Rosario Powles, ze swoją rodziną).

TURYN – PIERWSZE STOWARZYSZENIE CZCICIELI MARYI WSPOMOŻYCIELKI
8 grudnia 2015, z okazji Święta Niepokalanej, jak jest tradycja, Rodzina Salezjańska z Turynu zebrała się w kościele świętego Franciszka z Asyżu celem wspomnienia początku oratorium, wspominając spotkanie księdza Bosko z Bartolomeo Garelli. Eucharystii przewodniczył ksiądz Stefano Mondin, Delegat ICP dla Duszpasterstwa Młodzieżowego, podczas kiedy Stowarzyszenie Czcicieli Maryi Wspomożycielki ożywiało uroczystość. Poprzez Zdrowaś Maryja odmówionym z tym pierwszym chłopcem ksiądz Bosko powierzył Maryi wszystkich chłopców swojego dzieła.

PORTO ALEGRE (BRAZYLIA) - VI SPOTKANIE INSPEKTORIALNE STOWARZYSZENIA CZCICIELI MARYI WSPOMOŻYCIELKI
Inspektoria salezjańska Świętego Piusa X(Brazylia – Porto Allegre) brała udział 27 września 2015, w domu inspektorialnym Córek Maryi Wspomożycielki Wiernych w Porto Alegre, VI Spotkanie Inspektorialne Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki. Wydarzenie miało jako temat: „Maryja Niepokalana i Wspomożycielka w posłannictwie Księdza Bosko”. Uczestniczyło 75 członków, pochodzących z ośrodków Bagé, Santa Rosa i Viamāo(RS); Itajai, Joinville i Massaranduba(SC); Curitiba(PR). Pomiędzy uczestniczącymi animatorami duchowymi z Bagé, Ks. Juarez Testoni; z Rio Grande, Ks. Tiago Rodrigues Lopes; z Joinville, Ks. Severino Piccinini; z Itajai, Ks. Mārcio Lacoski; i animator inspektorialny, Ks. Tarcizio Paulo Odelli. Modlitwa wspierała uczestników w rozważaniu o pewnych postawach Maryi. Potem dokonało się przedstawienie uczestników i odmawianie różańca, prowadzone z ośrodka w Curitiba. Została dokonana animacja poprzez zbudowanie różańca na posadzce z kwiatami, podczas kiedy odmawiano Zdrowaś Maryjo. Siostra Claudete i siostra Marcia Kofferman przedstawiły temat w formie dynamicznej, o postaci Maryi Niepokalanej i Wspomożycielce chrześcijan w życiu Księdza Bosko. W popołudnie Ośrodki przedstawiały działalność i prace przeprowadzone podczas roku 2015. Nastąpiła celebracja Eucharystii, pod przewodnictwem inspektora księdza Asidio Deretti, który zachęcił wszystkich uczestników do ciągłego prowadzenia z wielką odwagą posłannictwa w Rodzinie Salezjańskiej. Przywołał hasło ostatniego Kongresu Międzynarodowego, „Z domu Maryi do naszych domów”. Spotkanie zakończone zostało czasem braterskości. Dzięki za przyjęcie otrzymane od sióstr salezjanek z domu inspektorialnego Święta Teresa, w szczególności, inspektorki, siostry Marii Floriani.

Intencja modlitwy misyjnej – styczeń 2016
Ażeby Pan dawał natchnienie i wspierał w naszych wspólnotach przyjmowanie oraz towarzyszenie uciekinierom chrześcijańskim z Środkowego Wschodu, którzy uczestniczą w wielkiej rzeszy uciekinierów obecnych w regionie.

Święty miesiąca – styczeń 2016
Sługa Boży ksiądz Costantino Vendrame (1893-1957), gorliwy misjonarz na Północnym Wschodzie Indii i wielki czciciel Najświętszego Serca Jezusowego, w swoich Notatkach misjonarskich pisze: Umieć zawierzyć, znaczy powiedzieć wędrować przez drogę zamkniętą pomiędzy dwoma okopami: niedowierzanie zupełne sobie, zaufanie nieograniczone, bez warunków, bez zastrzeżenia w Bogu. Umieć zawierzać w miłości miłosiernemu Bogu…Nikt nie jest bardziej potrzebujący i nagi, nikt bardziej niezdrowy i zgłodniały od tego, który jest pozbawiony poznania i łaski Boga”.


|   HOME PAGE   |    INFO Salesiani DB VALDOCCO    |   Visit Nr.