ADMA online - Polski - 2015 | Casa Madre TORINO-VALDOCCO, Italia

 ADMA | STOWARZYSZENIE MARYI WSPOMOŻYCIELKI |  Internet:  HOME PAGE  
Via Maria Ausiliatrice 32 - 10152 Torino-Valdocco, Italia - ADMA Valdocco: adma.torino@tiscali.it | E-Mail: pcameroni@sdb.org

ADMA ON LINE  2015       |    Komunikat Miesieczny   |  24 grudzień 2015

Maryja zachęca nas do bycia nosicielami pokoju i nadziei

Ten komunikat przybywa do was w tym czasie łaski Świętego Roku Miłosierdzia upragnionym przez papieża a otwartym 8 grudnia 2015 roku, uroczystością Niepokalanego Poczęcia. Rok jubileuszowy jest wielkim darem nadziei i pokoju w bardzo trudnym czasie gdzie pokój został narażony na poważne niebezpieczeństwo w tak wielu częściach świata i gdzie niepokój zamieszkuje w życiu tak wielu mężczyzn i kobiet, którzy mają serce obciążone przez gnuśności, przez zmartwienia i przez troski.
W szczególności uderza niszcząca siła nienawiści i zła, które się rozszerzajak chmura trująca na obliczu ziemi rodząc tak wiele cierpienia i stwarzając nowe formy ubóstwa i niesprawiedliwości. Przed naszymi oczyma każdego dnia widzimy wojny, terroryzm, okrucieństwo, które rodzą śmierć, ruinę. Nade wszystko papież Franciszek odwołuje się do rozlewającego się zła zepsucia„Ta gnijąca rana społeczeństwajest ciężkim grzechem, który woła do nieba, ponieważ niszczy fundamenty życia osobistego i społecznego. Korupcja nie pozwala patrzeć w przyszłość z nadzieją, ponieważ w swojej bezwzględności i chciwości niszczy projekty słabych i miażdży najbiedniejszych. Korupcja to zło, które się zagnieżdża w codziennych gestach, a potem rozrasta się w publicznych skandalach. Korupcja jest uporczywym trwaniem w grzechu, który chce zastąpić Boga iluzją pieniądza jako formy władzy. Jest to dzieło ciemności, wspierane przez podejrzliwość i intrygi…Jeśli człowiek nie walczy otwarcie z korupcją, wcześniej czy później staje się jej wspólnikiem i niszczy własną egzystencję” (Misericordiae vultus 19).
Poza tym wszystkim jest to działanie podstępne i zabójstwo szatana, który kłamstwem i nienawiścią chce zniszczenia ludzkości i świata potęgą skłócania oraz niepohamowanego zwodzenia.
Maryja, Niepokalana i Wspomożycielka, zachęca nas do bycia niezłomnymi we wierze i wytrwałymi w modlitwie, aby być nosicielami pokoju i nadziei, świadomymi, że Ona modli się z nami i za nas oraz, że jest na pierwszej linii w walce przeciw Szatanowi, od początku historii. ”Po grzechu Adama i Ewy Bóg nie chciał, by ludzkość została sama, wystawiona na pastwę zła. Stąd też postanowił i zechciał, aby Maryja, święta i niepokalana w miłości (por. Ef 1, 4), stała się Matką Odkupiciela człowieka. Na bezmiar grzechu Bóg odpowiada pełnią przebaczenia. Miłosierdzie będzie zawsze większe od każdego grzechu, i nikt nie może zatamować miłości Boga, który przebacza. (Misericordiae vultus 3). Przez zjednoczenie w modlitwie i we wszystkim pozostałym, podział rodzin, błędy w duchowieństwie, wojny i to co doprowadza świat do widocznej ruiny będzie dalej oczyszczony.
Życzymy wszystkim naszym członkom i grupom Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki święta Bożego Narodzenia przeżytego w szkole Maryi jako nosiciele pokoju i nadziei w naszych rodzinach oraz w miejscach gdzie żyjemy.
Życzymy Wam szczęśliwego i owocnego Roku 2016, z towarzyszeniem wiązanki Księdza Generała, Āngel Fernāndez Artime, Z JEZUSEM, idziemy razem ku przygodzie Ducha!

Pan Lucca Tullio, Przewodniczący
Ksiądz Pierluigi Cameroni SDB, Kierownik duchowy

Z Maryją i jak Maryja - Odrodzeni w Jego Miłosierdziu / Siostra Linda Pocher FMA

 4. Ewa, Maryja i droga miłosierdzia

Wyruszyć w drogę
8 grudnia, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Maryi, Papież otworzył Jubileusz Miłosierdzia. To święto liturgiczne, rzeczywiście przypomina nam “sposób, w jaki Bóg działa już od początków naszej historii. Po grzechu Adama i Ewy Bóg nie chciał, by ludzkość została sama, wystawiona na pastwę zła. Stąd też postanowił i zechciał, aby Maryja, święta i niepokalana w miłości (por. Ef 1, 4), stała się Matką Odkupiciela człowieka”. Jak pierwszy człowiek, Adam, został ukształtowany z “ziemi dziewiczej>, jeszcze nieuprawianej (Rdz 2, 5. 7), tak w “pełni czasu” Chrystus, Nowy Adam, został ukształtowany przez Ojca i Ducha w łonie dziewiczym Maryi(Gal 4, 4) i wszyscy ci, którzy przychodzą zjednoczeni do Niego przez Chrzest, będąc także potomkami pierwszego Adama, stają się “nowymi stworzeniami” (2 Kor 5, 17). Na każdy grzech Bóg odpowiada “pełnią przebaczenia. Miłosierdzie będzie zawsze większe od każdego grzechu, i nikt nie może zatamować miłości Boga, który przebacza”(Misericordiae Vultus 3).
Ta odnowa, ujrzana także w śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa ma swój moment rozstrzygający: mężczyźni i kobiety każdego czasu, rzeczywiście, zostali wezwani do wzięcia udziału. Każdy powinien dokonać wyboru, osobiście, czy przyjmuje dar Boga i staje się “synem światła”, lub czy zostaje w ciemnościach(Ef 5, 6-20). Wydarzenie, że brama Miłosierdzia została otwarta pewnego razu dla wszystkich w Maryi, aby wprowadzić Boga w świat, i w Jezusie ukrzyżowanym, aby wprowadzić świat w Boga, nie oznacza zatem, że wszystko się już dokonało. Koniecznym jest na pierwszym miejscu uznać, że “naprawdę zostałem rozdzielony w sobie samym”, ponieważ we mnie zamieszkał duch Boga, jak w Maryi, ale w tym samym czasie, w jakiś sposób zostałem jeszcze zauroczony przez węża, i ponieważ właśnie z tego powodu, “całe życie ludzi, czy to jednostkowe, czy zbiorowe, przedstawia się jako walka, i to walka dramatyczna między dobrem i złem, między światłem i ciemnością”(Gaudium et Spes 13). Chodzi także, rzeczywiście, o ustawiczne argumentowanie, w którym dwa wymiary – pisze Moioli - “są zawsze obecne i działające. Z tego powodu, nawrócenie nigdy nie jest tylko to jedno. W ten sposób pogłębia się prawdziwość doświadczenia Boga, zostaje bardziej prawdziwy odbiór na ile Bóg powinien czynić dla spotkania nieznanego i włączanie go we wspólnotę ze sobą oraz staje się bardziej ostre znaczenie prośby o przebaczenie… Z tego powodu powstaje pewna postawa duchowa, która nigdy nie pochodzi z jakiegoś jednego momentu, ale z całego życia”: droga z “dawnego” do “nowego”, z “ciemności” do “światła”, od Ewy do Maryi. Zapytajmy się: czy myślę o koniecznościstawiania się w postawie ustawicznej rozporządzalności do nawrócenia? Jak przeżywam sakrament Spowiedzi?

Ciemności grzechu

Równorzędność Ewa – Maryja może pomóc nam więcej zrozumieć głębię, że jesteśmy przyczyną grzechu i to, że możemy zmieniać się jak Maryja, otwierając się bez zastrzeżeń na działanie Ducha. Aby to czynić pozwólmy się prowadzić przez pewną miniaturę, zastosowaną przez pewien mszał z XIII wieku, który przedstawia dwie kobiety podczas wykonywania ruchu, który je najbardziej cechuje: Ewa wyciąga rękę celem pochwycenia owocu zakazanego, który zjawia się ofiarowany przez Węża; Maryja rozkłada ramiona, aby przyjąć bezpośrednio od Boga, owoc miłości Ojca, małego Jezusa. W obydwojgu przypadkach chodzi o odniesienie do owocu, czyli do tajemnicy płodności, początku życia i do jego końca: obydwie niewiasty zostały wybrane do najbardziej stosownego wyboru.

Właśnie w tym wyborze zachodzi różnica: chwytać natychmiast lub przyjąć w czasie stosownym? W tyle w różnym ruchu ręki, zachodzi różna poza duchowa w porównaniach Boga i jego darów, od którego pochodzą następstwa życia lub śmierci dla całej ludzkości; potomkowie Ewy, pyszni i niewdzięczni, są przeznaczeni do “powrotu do prochu”, ci od Maryi, pokorni i przyznający się do zmartwychwstania i do życia.
Jeśli jednakże można by zgłosić zastrzeżenie, że wybór Ewy stał się właśnie spowodowany właśnie zakazaną przestrzenią przez Boga: w jakim celu, rzeczywiście, stwarzać a potem zakazywać owoc, który pojawia się tak “dobry”, “przyjemny”(Rdz 2, 16-3, 13)? To samo pytanie brzmi często z siłą w naszym sercu: dlaczego zakazywać kontrolowanie przez nas samych naszego życia? Dlaczego nie usuwać tego wszystkiego co zna wyrzeczenie i ulepszać to co jest uprzyjemnianiem, dobrobytem? Nierozporządzalność owoców drzewa jest w rzeczywistości wielowartościowa: mogłaby być zabezpieczająca (owoce nie są dojrzałe, lub też dla zerwania nam chcą “rąk doświadczonych”); można by było przygotować dar największy, niespodziankę jaką się robi dzieciom , kiedy chce się także uniknąć , aby wysuwały naprzód żądania i nauczyły się wdzięczności oraz bezpłatności (jest już gotów kosz pełny owoców, alenam chce się cierpliwości); mogłaby to w końcu być zapowiedź nieuczciwości Stworzyciela, który zachowuje jedynie dla siebie rzeczy lepsze. Wobec takiego sporu tłumaczeń ludzka para w ten sposób znalazła się w próbie: zawierza się Stworzycielowi lub też nie? Właśnie na tej przestrzeni , na której jest konieczne dokonywanie wyboru, wkrada się kusiciel , który utwierdza w widzeniu w rozkazie Boskim pewien zakaz nieznośnie niesprawiedliwy. I tak Ewa “bierze” i “spożywa” oraz wlecze ze sobą również Adama. Święty Ireneusz opisuje Adama i Ewę jako parę młodych, którzy z powodu swojej ułomności i niedoświadczenia, łatwo wpadają w intrygi węża! Czy nie zdarza się także to nam, kiedy będąc także ułomnymi i duchowo niedojrzałymi uważamy się za zdolnych osądzać każdą sprawę przez nas samych, także przeciw osądowi Słowa Bożego i nauki Kościoła?
Po spożyciu owocu, oczy Adama i Ewy“otwierają się” naprawdę, według słów węża, lecz wielkie rozczarowanie , oni nie stają się wcale “jak Bóg”, przeciwnie stają się nagle świadomi bycia “nagimi”, czyli ułomnymi, czyli nieodpornymi na zranienia. W następstwie doświadczają w pokazywaniu się jedno drugiemu tak jakimi są i mają lęk być zobaczonymi przez Boga. Ten Bóg, który ukształtował ich kości, utkał ich wnętrza oraz dał im tchnienie życia przychodzi teraz postrzegany jako pewne niebezpieczeństwo zagrażające ich wolności i, kiedy On na końcu ich znajduje nikt z dwojga nie ma odwagi przyjąć odpowiedzialności za to co się wydarzyło: Adam obwinia niewiastę , niewiasta obwinia węża. Zgoda między nimi została utracona: następstwa dokonanego zerwania z Bogiem także ponownie uderzają gwałtownie na więzi pary, na potomkach i na całym stworzeniu. Lecz to co najbardziej interesuje jest wydarzenie, że grzech praktycznie “zgasił światło”: ponieważ miłość została najpierw zastąpiona złudzeniem, że może zastąpić Boga a potem poprzez rozczarowanie niebycia pomyślnego zakończenia, Adam i Ewa w ten sposób są winowajcami, ale nie są w mocy przyjąć tego a zatem nie są nawet w mocy prosić, ani przyjąć Jego miłosierdzia.
Teraz, jest sytuacja punktu wyjścia każdego z nas, jest moją sytuacją punktu wyjścia: dokonuję trudu do przyznania się i do dopuszczenia popełnienia grzechu. Z tego powodu
Święty Jan powtarza z mocą pierwszym chrześcijanom “jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy” i, więcej i czynimy “kłamcą”Boga, który nas ostrzega, okazując w ten sposób, że “nie ma w nas Jego nauki”(1 J1, 8.10). Właśnie dlatego Jezus w taki sposób tak traktuje faryzeuszy, że “udają sprawiedliwych”(Łk 16, 15; 18, 9). W sercu każdego chrześcijanina praktykującego mieszka, więcej lub mniej ukryty, faryzeusz, który chce wywoływać wrażenie sprawiedliwego, ale bez czynienia trudu, bez nawracania się! Zapytajmy się: czy istnieją grzechy, do których trudno się przyznać, których nigdy nie wyznałem lub nie chcę więcej wyznawać, z pychy lub dlaczego “tak często się nie nic nie zmienia?

Otworzyć się na światło, jak Maryja

Edyt Stein, objaśniając potępienie węża(Rdz 3, 15), podkreśla jak poprzez nie mści się zawierzenie właśnie na Ewie, a zatem na każdej niewieście , jest zadanie szczególne walczyć “przeciw złu, i dlatego dokonuje wstęp do przywrócenia życia. „otrzymałam mężczyznę od Pana”, mówiła Ewa, kiedy urodziła pierwsze dziecko: jest jak przeczucie pewnego błogosławieństwa danego w synu. Dlatego również w dalszym ciągu kobiety Izraela będą widzieć w tym: dawać życie potomstwu, które by zobaczyło dzień zbawienia”. W tym potomstwie mieści się Maryja. Ona, rzeczywiście więcej od Boga otrzymała wielki przywilej niepokalanego poczęcia – które oznacza nie być dotkniętą następstwami grzechu pierworodnego – wiedziała także jak budować skarb doświadczenia dojrzałego swojego Ludu: Bóg, mimo wszystko pozostaje wiernym, nie gmatwa i nie zwodzi. Stojąc zakorzenioną w tej pewności Maryja ujawnia się coraz bardziej posłuszną działaniu Ducha i, w przeciwności do Ewy wytrwa w zaufaniu wobec Stworzyciela, także kiedy jest ona wystawiona na próbę sytuacji pozornie “niesprawiedliwych”(Mt 1, 18-19; Mk 3, 31-35; …). Jan Paweł II, przedstawiając Maryję jako “pierwszą sprzymierzoną Boga przeciw szatanowi i złu”, zachęca do odwagi kobiety, które “jak Ewa mogłyby upaść w pokuszenie szatana”, aby odkryły w solidarności z Maryją “pewną siłę wyższą dla zwalczania nieprzyjaciela, zostając pierwszymi sprzymierzonymi Boga ma drodze zbawienia”. Współpraca, jaką można urzeczywistniać także w wielu formach: “w gorliwości niewiast w modlitwie osobistej i w kulcie liturgicznym, w służbie katechez i w świadczeniu miłosierdzia, w licznych kobiecych powołaniach do życia konsekrowanego, w wychowaniu religijnym w rodzinie”. Kobieta, krótko mówiąc, która będąc na ziemi łonem i stróżem życia, została zwabiona po raz pierwszy w sidła nieprzyjaciela , nie powinna się lękać stawiania czoła najpierw także trudowi nawrócenia! Tajemniczo ale skutecznie, Pan przywróci pożytek nawrócenia świata owocami ofiary każdej jego ofiary małej alko wielkiej.
Istnieją nade wszystko dwa środki, aby wejść na tę drogę: codzienna modlitwa ze Słowem Boga – od którego pochodzi światło dla rozpoznania naszych grzechów – i staranne przystępowanie do Spowiedzi – przynajmniej raz w miesiącu. Bo słuchając Słowa i wyznając grzechy, rzeczywiście, wręczamy w ręce Ducha Bożego klucze naszego serca, ponieważ On może wreszcie być wolnym by wejść, oświecać, uzdrowić i uporządkować nasz dom wewnętrzny ze swoją słodką mocą swego Miłosierdzia. Strach, że on obnaża naszą nędzę jest pewną pokusą, którą nieprzyjaciel poszukuje jak trzymać nas oddalonymi od miłości Boga! Także w tym Maryja Niepokalana otwiera nam drogę: Ona, która jest bez grzechu, nie ma lęku stawać obnażoną przed Nim, i ukazuje nam także, że kiedy wyglądy mogą się wydawać przeciwne, z dotyku Boga i z Jego spojrzenia na naszą nagość nie może nic innego wyjść jak dobro! Matka Mazzarello, która początkowo doświadczała głębokiej “odrazy” do spowiedzi, jest świadkiem tej prawdy. Skoro tylko zrozumiała, że częsta spowiedź  jest “najskuteczniejszym środkiem dla poznania naszych braków i poprawienia ich oraz dla postępu w cnocie”, rozpoczęła z wielką stanowczością przeciw własnej odrazie – by spowiadać się regularnie. Mimo wszystko swój pyszny charakter i porywczy , dzięki przewodnictwu mądrego kapłana i jednej “mocnej i silnej woli, wspierana łaską Bożą, doszła bardzo dobrze wkrótce do pełnego panowania nad sobą i swoimi czynami. I postanowiła żyć z całą czystością sumienia”, unikając wszystkiego co mogłoby zranić serce Boga i bliźniego.
Małe “ćwiczenie duchowne” dla wręczenia kluczy serca w ręce Boga: każdy dzień, w modlitwie, daję jednoznacznie Bogu pozwolenie wejścia i podtrzymywania swojego światła, bez względu na koszty, także w najciemniejszych kątach mego serca!
      

KRONIKA RODZINY

TURYN – RADA PIERWSZEGO STOWARZYSZENIA CZCICIELI MARYI WSPOMOŻYCIELKI(CZĘŚĆ PIERWSZA)
Pierwsza niedziela listopada, uroczystość Wszystkich Świętych, członkowie Rady Pierwszego Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki, wraz ze swoimi rodzinami, zebrali się ze swoimi rodzinami na jeden cały dzień współuczestnictwa. W świetle i w łasce VII Kongresu Maryi Wspomożycielki, obchodzonego minionego sierpnia w Turynie, i zastanawiając się nad doświadczeniem współuczestnictwa w tych latach, każdy starał się odpowiedzieć na te pytania:

- Jakie miało znaczenie dla mnie, dla naszej rodziny branie udziału w Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki?
- Jaki punkt widzenia uważam za ważny troszcząc się w większym stopniu o życie Stowarzyszenia?

Ksiądz Pierluigi: patrząc na przebytą drogę rzuca się natychmiast w oczy jak wielkie programowania nie zostają wykonane nigdy przy stoliku, ale jak zostały odszukane w nasłuchiwaniu Woli Bożej…I w rzeczywistości wydaje się nam właśnie, że Matka Boża natchnęła nas wielokrotnie do przemierzenia drogi.
Ksiądz Bosko był prorokiem, założył Stowarzyszenie Czcicieli Maryi Wspomożycielki ponieważ widział, że wiara w Boga była w kryzysie. Wyczuwał, że Kościół wchodził w bardzo trudny okres.
Stowarzyszenie Czcicieli Maryi Wspomożycielki w ten sposób zostało odrodzone z rodziną, z rodzinami; został wykonany nakaz szczególny ze strony Księdza Generała Pascuala Chāveza po Kongresie w Meksyku, i powoli, wolno została poszukana odpowiedź na to pragnienie Księdza Generała, potwierdzone także przez księdza Āngel Fernānzdez Artime.
Teraz jest konieczność uczynienia najnowszego kroku naprzód: wzrastać coraz bardziej we więziach prawdy, z samymi sobą i w związkach. Każdy wie doskonale, że jakakolwiek więź , która nie byłaby odciśnięta w prawdzie prędzej czy później pęka; tak w życiu pary , jak w kierownictwie duchowym, jak na drogach grupowych. Nie powinno się poddawać dogodnej sytuacji. W sprawach Boga powinny być dla nas zawsze droga i dynamizm, inaczej się podupada w pewne „czynnościowe zboczenie z drogi”, zostaje się biurokratami, być może także najlepszymi organizatorami i menadżerami, ale bez wkładania serca, bez miłości. Potrzeba określić nasze więzi z zachowaniem prawdy, która jest zarzewiem, które nadaje znaczenie wszystkiemu. Widzimy wokół nas zbyt wiele przypadków zepsucia, kłamstwa i rozbicia…nie chcemy wpadać w tę samą pułapkę. W innym podkreśleniu jest wymiar apostolski, który został napisany przez księdza Bosko na podstawie Regulaminu: Stowarzyszenie Czcicieli Maryi Wspomożycielki jest dla ludu Bożego. Powinniśmy pytać się jak działać dla ożywiania i towarzyszenia grupom, we Włoszech i w świecie. Dogłębne nawiązanie jest w Regulaminie i w Karcie Tożsamości Rodziny Salezjańskiej, pomyślmy na przykład jak zjednoczyć się w zjednywającej sobie formie graficznej, abyśmy mogli potem przekazać wszystkim nowym stowarzyszonym w dniu wejścia do Stowarzyszenia. Dowartościujmy lepiej Stowarzyszenie Czcicieli Maryi Wspomożycielki online, opatrznościowe narzędzie formowania i jedności.

Rocco: wszedłem do StowarzyszeniaCzcicieli Maryi Wspomożycielkikiedy zabrakło mojej mamy. Maryja stała się moją matką i jest zawsze moim punktem odniesienia oraz moim pocieszeniem w każdej sprawie. Valdocco jest punktem dla drogi modlitwy i dla życia zawierzeniem Maryi.

Barbara: Maryja jest domem do którego się wraca zawsze. Stowarzyszenie Czcicieli Maryi Wspomożycielki jest drogą apostolską ze wsparciem Maryi. Mnie pociesza bardzo myśl o życiu doznanym pod płaszczem Maryi.

Jan: dla mnie Stowarzyszenie Czcicieli Maryi Wspomożycielki jest źródłem i codziennym punktem przystani. Mnie się podoba prostota, którą można przedstawić drogę Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki w rodzinach, jako „brama wejścia” do wielkiej Rodziny Salezjańskiej. Przynależność idzie przeżywana w poszukiwaniach współśrodkowych, szanując drogę i wiek każdego. Przykładem wejścia może być Różaniec rodzin. Krokiem naprzód dla nas stało się uczestniczenie w Dniach Duchowości w Rzymie.
Jednym z wielkich bogactw Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki jest, że tak żyją rzeczywiście wszystkie pokolenia rodziny i wszystkie stany życia, w wymianie i w najbogatszym braterstwie darów, dowartościowując współobecność kapłanów, osób zakonnych i świeckich w doświadczeniu braterskości oraz uzupełnianie się dotyczące powołania.

Simonetta: żyję moją przynależnością do Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki jako jedna wezwana, jako sposób odpowiedzi na Wolę Bożą. Uważam, że tak dokonała się punktualna odpowiedź Pana na tak wiele pytań, które już były w nas. Otrzymuję tak wiele darów ponieważ staram się darować całą moją rozporządzalność Bogu, starając się o życie dobre rodziny w wewnątrz rodziny rodzin , z dostępem wiary prostej, odpowiednio dla wszystkich i na co dzień. Maryja pomaga mi wznosić spojrzenie a nie skupiać się na swoich problemach. Jestem zadowolona z obecności dziadków, świadectwa tak wielu osób, ustawicznych darów, które otrzymujemy jako grupa oraz jako jednostki. W tych latach jest także stworzona pomiędzy nami pewna sieć więzi, która nas wiąże i nas wspiera. Jest rzeczą piękną uczestniczyć w życiu, Łaskach, radościach wszystkich, które stają się dla każdego. Jest rzeczą piękną posiadać tak wielu przyjaciół, którzy wspierają nas i nasze dzieci na etapach ich wzrostu: jak ważna jest w tym obecność rodzin kiedy przychodzą do Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki młodzi! Dzień później wzrasta w sercach pragnienie niesienie tego daru do innych, nade wszystko temu, który jest najbardziej zmęczony. Tak się nam zwraca rachunek, który dajesz i zawsze otrzymujesz.

Tullio: przynależeć do Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki jest dla mnie jak urzeczywistnienie pewnego snu, pewnego głębokiego pragnienia, które z Simonettą odczuwamy w sercu…teraz rozumiemy lepiej jak staje się nam konieczna świętość ! Nie wyobrażasz sobie uczestnictwa w tym wzorze, ale Bóg ciebie wzywa właśnie tam. Jedną z szczególnych cech, które doceniam w Stowarzyszeniu Czcicieli Maryi Wspomożycielki jest także program, ale niezbyt duży ponieważ staramy się być zaufanymi: pragniemy dać pewną odpowiedź kiedy Pan wzywa. Powoli, wolno przychodzi obecność Jezusa i Maryi w nasz sposób myślenia, i to wydarza się w każdym z nas. Dwie kolumny, Maryja i Eucharystia, są podarunkiem, który Bóg chce uczynić naszym rodzinom. Nauczyć się budować więzi mniej pospolitych i płytkich, odbitych na Prawdzie. Przypominać w pojedynczych spotkaniach osobowych jakie jest pytanie i odpowiedź, które chcemy przynieść: My pracujemy wspólnie dla Jezusa! W ten sposób powiększać naszą świadomość: pragnieniem księdza Bosko było powiększanie wiary ludu, świętość świeckich. Święty Franciszek Salezy zaprasza nas do odzyskiwania wartości nowoczesnej pobożności, ‘daj mi dusze’.

Maria Adele: przyszliśmy do Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki poprzez ruch uniwersytecki. Widzimy dzień po dniu wzrost wiary i więzi. Jesteśmy zadowoleni z brania udziału w wartościach podstawowych i odkrywaniu, że w sprawach ważnych nie jesteśmy sami.

Andrea: dowiedzieliśmy się co pragnie powiedzieć ufność w chwilach trudności, ale także w chwilach radości. Czuliśmy się wysłuchani i sądzimy, że jest rzeczą pożyteczną zachować różne poziomy zbliżenia: tak wiele razy osoby nie wiedzą ani nawet nie starają się dobrze o sprawę, mają jedno głębokie pytanie ale nie wyrażone. Wielka stosowność to przedstawić pewną rzeczywistość, która czyni dobro oraz skłania do myślenia: „Ja chciałbym dla moich dzieci tę rzecz”. Nauczać żyć pewnego sposobu życia głęboko chrześcijańskiego, jest to początek i podstawa każdego apostolatu.

SAN PAOLO (BRAZYLIA) – ECHA KONGRESU
Moje imię jest Dinéia, ja koordynowałam grupę 11 osób Inspektorii
San Paolo (Brazylia), na Międzynarodowym Kongresie Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki. Na prośbę Księdza Edmilsona , przekazuję rozważania grupowe.
Pragniemy powinszować wami wszystkim wspaniałej organizacji kongresowej.
Mieliśmy pewną trudność w uczynieniu zapisu na miejscu, jednakże zostało nam ułatwione przez dobrą informację z team pomocniczym Kongresu.
Przestrzeń fizyczna, w której odbywał się Kongres była wspaniała, system akustyczny bardzo dobry, także jeśli pierwszy dzień nie działało radio dla tłumaczeń, ale organizacja ponowiła prośbę o nowe urządzenia i wszystko zostało rozwiązane w sposób skuteczny.
Przyjęcie ze strony młodzieży w różnych grupach wszystkich krajów stało się bardzo serdeczne. Odnośnie do programu Kongresu było cudownie, wszystko bardzo barwnie, chwile bardzo dobrze zorganizowane. Świadectwa stały się chwilami bardzo żywe z powodu naszej wiary. Programowanie na Social Network byłofantastyczne:wszyscy ludzie zjednoczeni z Kongresem stali się z pewnością bardzo dodatni.
Cudowna praca wolontariuszy!
Z pewnością ten Kongres stał się bardzo znaczącym dla naszego Stowarzyszenia na całym świecie. Bardzo piękną rzeczą jest przebywać z grupami Stowarzyszenia Czcicieli Maryi Wspomożycielki pochodzącymi z całego świata.
Don Cameroni, Tullio i jego małżonka Simonetta są bardzo charyzmatyczni i opiekuńczy.
Nie możemy zapomnieć o obecności naszego Księdza Generała i Matki Yvonne przez cały Kongres: niewątpliwie pozytywne!
Celebracje eucharystyczne stały się niezapomniane!
Wszystko dokonało się z wyrażeniem wdzięczności naszemu Ojcu i Mistrzowi Księdzu Bosko na jego Dwóchsetlecie.

PINEROLO(TURYN)
W sobotę 24 października 2015 grupa „Stowarzyszenie Czcicieli Maryi Wspomożycielki Pinerolese” miała przyjemność przyjąć odwiedziny Biskupa Pinerolo Mons. Debernardi Piergiorgio. Po wieczerzy współuczestniczących w miejscowym oratorium , nastąpiła tam chwila modlitwy wspólnej z rozważaniem Różańca Świętego. Biskup zachęcił obecne rodziny do nieosłabiania modlitwy wspólnej. Dokonała się piękna chwila współuczestnictwa oraz braterstwa. Była dziesiątka rodzin z swoimi dziećmi, Biskup Pinerolo i Proboszcz Villar ksiądz Roberto Comba.


|   HOME PAGE   |    INFO Salesiani DB VALDOCCO    |   Visit Nr.